środa, 14 października 2015

Szczęśliwa skóra - kilka przemyśleń po lekturze...


Właśnie wczor skończyłam czytać książkę Adiny Grigore "Szczęśliwa skóra" i choć w trakcie lektury właściwie nic mnie (wielkiej zwolenniczki minimalizmu w pielęgnacji) w niej nie zaskoczyło to pierwszy raz od baaaaardzo dawna wieczorem zamiast po micel, którym zwykle zmywam makijaż sięgnęłam po olej kokosowy i zapomnianą metodę OCM. 

Ta książka naprawdę ma szanse zrewolucjonizować podejście do pielęgnacji większości kobiet, bo choć mi ta idea była już znana i tylko z przyjemnością ją sobie przypomniałam to wiem, że wśród moich znajomych wcale tak nie jest. 

moje refleksje:

1. Muszę bardziej zwracać uwagę na to co jem, bo choć wydaje mi się, że odżywiam się raczej zdrowo to wciąż w mojej diecie jest za mało warzyw (ogłaszam wielki powrót zielonych koktajli) i wody!

2. Koniec eksperymentów. W ostatnim czasie co raz częściej trafiały do mnie przypadkowe kosmetyki (a to w ramach upominków na eventach, a to w paczkach niespodziankach od agencji, które dostają blogerzy - ja dopiero od niedawna), a ja zamiast trzymać się sprawdzonych produktów testowałam je bezmyślnie na swojej skórze. Na początku część z nich nawet przypadła mi do gustu, ale po pewnym czasie zauważyłam, że moja skóra, z którą nigdy nie miałam większych problemów zaczęła się buntować. Tyle niedoskonałości nie miałam nawet w okresie dojrzewania i choć widziałam, że jest co raz gorzej to zamiast odstawić co się da to ja sięgałam po kolejne nowości :/

3. Powrót do OCM. To metoda oczyszczania twarzy, którą z powodzeniem stosowałam kilka lat temu zanim odkryłam micel idealny z Biedronki. Postanowiłam do niej wrócić choć pewnie od czasu do czasu zdradzę OCM z micelem, który w użyciu jest po prostu szybszy.

4. Chcę przetestować naturalne przepisy z książki. W oko mi wpadła szczególnie pasta do zębów, balsam do ust i szampon :) Jak je zrobię i się sprawdzą to na pewno o nich jeszcze napiszę.

5. Chciałabym spróbować minimalizmu w pielęgnacji włosów, choć teraz, gdy są wciąż w gorszej kondycji po rozjaśnianiu może nie być to łatwe. Mam jednak przeczucie, że podobnie jak i w innych sferach życia tak i tutaj minimalizm może przynieść zaskakująco dobre efekty.

6. Wracam do pisania dziennika włosowego, który wielokrotnie polecałam na moim głównym blogu, a w ostatnim czasie sama o nim zapomniałam i potem irytowałam się gdy nie mogłam sobie przypomnieć po czym miałam tak ładne włosy na znalezionym w telefonie zdjęciu :( W książce autorka poleca prowadzenie takich dzienników diety i pielęgnacji ogólnie (nie tylko twarzy czy jak ja włosów) i w pełni się z nią zgadzam, że nic tak dobrze nie uczy nas potrzeb naszego ciała i świadomego dbania o nie jak właśnie wnikliwa jego obserwacja i przede wszystkim skrupulatne notowanie wszystkiego!

Czy polecam tę książkę?

Osobom, które od lat interesują się naturalną pielęgnacją raczej niewiele ona pomoże, ale wszystkim pozostałym jak najbardziej tak. Ten poradnik to wspaniałe kompendium wiedzy o tym co jeść, jak o siebie dbać i jak samodzielnie tworzyć kosmetyki z tego co mamy w kuchni. Cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać i z przyjemnością przekażę ją (znajomym) dalej by szerzyć ideę naturalnej pielęgnacji :)


Pozdrawiam Was serdecznie,

15 komentarzy:

  1. Po tym micelu z biedronki okropnie szczypia i lzawia mi oczy :( zmieniłam go na Garnier i problem znikł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się.
      Ten "stary" micel dla mnie był IDEALNY a te nowe wersje (nawilżająca i chyba do cety wrażliwei) są do bani, oczy szczypią jak po jakimś kwasie. A szkoda, bo cena jest super.
      Właśnie teraz też mam zielony Garnier i brak szczypania i łzawienia oczu.

      Pozdrawiam E.

      Usuń
    2. Mam takie same spostrzeżenia.

      Usuń
    3. A mnie szczypie garnier :/ i wróciłam do biedronkowego

      Usuń
    4. Biedronkowy szczypie, ale jest najlepszy ze wszystkich jakie testowałam. Stara wersja była idealna.

      Usuń
  2. Ja dopiero uczę się minimalizmu, bo do tej pory wyznawałam zasadę "wszystko się przyda i od przybytku głowa nie boli" ;-) Potrafiłam kupować 5 żeli pod pryszjic bo były "w promocji" tylko 0,50 zł. tańsze !!! Jestem totalną ofiarą marketingu i reklamy...
    Muszę przyznać, że to bardzo ciężko zmienić przyzwyczajenia i zapytać siebie "potrzebuję 5 takich samych żeli pod prysznic?" itp.
    A za kosmetykami DIY jestem jak najbardziej na TAK.

    Pozdrawiam E.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuje się zachęcona do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu może podałabys jakieś przepisy na koktajle lub jakies potrawy? Ostatnio zrobilam z Twojego przepisu paprykę z mięsem mielonym i była rewelacyjna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do koktajlów to ja sie wypowiem bo od kilku dni robie je;) i sa super i co wazne szybko sie robi. A z czego? na poczatek polecam zestaw prosty- marchewka jabłko, pol banana i mozesz od razu dodać troche szpinaku. A potem kombinuj do woli:) U mnie w domu moj partner pije tylko owocowe i to ograniczone (niestety) ale i tak mu robie je:) ja z kazdym dniem robie bardziej warzywne:)

      Usuń
  5. Ja micel stosuję zawsze do demakijażu oczu. Następnie leci OCM, a moja skóra pieje z zachwytu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy w książce jest coś na temat rogowacenia okołomieszkowego?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja od prawie 2 tygodni stosuje OCM i nie wyobrażam sobie powrotu do miceli albo mleczka :)
    I najważniejsze - Aniu powinnaś częściej pojawiać się na tym blogu :)) przyjemnie się Ciebie czyta ;)
    a może powrót do TwZ ? :)))

    Natruszka

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja robię swoje kosmetyki i widzę, że to mojej skórze bardzo służy. Wiele drogeryjnych kosmetyków mnie zapycha albo wysusza skórę, a te które robię sama działają idealnie! Przede wszystkim dlatego, że nie żałuję do swoich kosmetyków dobroczynnych składników i sięgam tylko po sprawdzone i wysokogatunkowe składniki. Robię mniej a częściej, żeby nie używać konserwantów. Warto samemu robić kosmetyki, to naprawdę wciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czemu Cię tu nie ma Anwen? Twój blog o włosach uwielbiam, ale czasem fajnie poczytać jak piszesz o czymś innym. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

.

.