piątek, 25 września 2015

Czy warto robić sesję zdjęciową dziecku?


Zastanawialiście się kiedyś po co ludziom zdjęcia? Od czasu powstania aparatów cyfrowych robienie tysięcy zdjęć z jednego, niekoniecznie szczególnego wydarzenia stało się normą. Przyznajcie się ile razy po cichu ziewaliście gdy znajomi pokazywali Wam zdjęcia z wakacji, a na nich 10 z rzędu prawie takie samo zdjęcie na tle palm?

Ja jestem prawdziwą zdjęciomaniaczką :P ale zamiast na ilość wolę stawiać na jakość. Moja miłość do zdjęć nie objawia się w kompulsywnym ich robieniu, ale raczej w delektowaniu się ich oglądaniem. Wierzcie mi lub nie, potrafię po raz tysięczny sięgać po ten sam album i za każdym razem cieszyć się nim tak samo. I to niezależnie od tego czy są to zdjęcia z mojego dzieciństwa czy może sprzed miesiąca. 




Przy okazji poskarżę Wam się ;) Moja mama zdjęć nie lubi więc ja mam bardzo mało fotografii z pierwszych kilkunastu lat życia. Chcąc nadrobić zaległości od jakiegoś czasu sumiennie archiwizuję swoje zdjęcia i staram się robić je przy każdej ważnej okazji. Pewnie Zuźka będzie miała odwrotnie, bo od urodzenia latam za nią z aparatem :P

Nie wiem czy mój sposób jest na tyle oryginalny by pisać o nim na blogu, ale skoro postanowiłam zrobić wpis o zdjęciach to i nim się z Wami podzielę. Co miesiąc na komputerze tworzę nowy folder z nazwą miesiąca i rokiem, do którego wrzucam wszystkie zdjęcia, które w tym czasie powstały. Raz w roku (odkąd urodziła się Zuzia to częściej) wyszukuję dobrą ofertę na 100zdjęć (kupony na gruponach itp) i wybieram setkę najlepszych fotografii. Następnie pakuję je do albumu z podpisem np. 2014 i odkładam na półkę, na której trzymam wyłącznie zdjęcia.

Dzięki temu mam wszystko chronologicznie poukładane i żadne ważne zdjęcie mi nie umknie. Poza tym milion razy przyjemniej ogląda się takie prawdziwe, papierowe zdjęcia, w prawdziwych, najlepiej wklejanych albumach niż przeglądając je na komputerze. Może jestem staroświecka, ale tak już mam i kropka :)




Wracając do głównego tematu posta to kiedy urodziła się Zuzia wiedziałam, że będę chciała zrobić jej profesjonalną sesję zdjęciową. Nie chciałam takiej typowo noworodkowej, bo (w tym momencie pewnie większość mam się oburzy) dla mnie noworodki nie wyglądają za ładnie, tacy mali kosmici ;) Wolałam poczekać aż Zuzia urośnie na tyle, że na zdjęciach będzie mogła zrobić coś więcej poza leżeniem i strojeniem min. 

Był moment, że zastanawiałam się czy warto. W końcu mam dobry aparat, skończyłam dwa kursy fotografii dziecięcej i czasem nawet uda mi się zrobić jakieś ciekawe zdjęcie. No ale właśnie, po pierwsze tylko czasem, a po drugie znów to ja mam bardzo mało zdjęć, bo zwykle stoję po drugiej stronie obiektywu.



Takie sesje nie są może tanie i pewnie nie tak łatwo znaleźć naprawdę dobrego fotografa, ale ja jestem niesamowicie zadowolona! Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania, bo Zuzia prawie całą sesję przepłakała. Niestety ma teraz marudny okres i źle reaguje na obcych (ojjj teraz to na pewno nie pojechałabym z nią na Lanzarote ;) ), a poza tym była już śpiąca. Uparłam się, że chcę zdjęcia w popołudniowym świetle, tuż przed zachodem słońca (kto robi zdjęcia ten wie, że to najkorzystniejsze światło ;) ), a zapomniałam o tym, że w tym czasie Zuzia zwykle już usypia. Mimo to Pani fotograf udało się uchwycić na zdjęciach te nieliczne momenty, gdy Zuzia była spokojna, a czasem nawet się uśmiechnęła ;)




Co do tytułowego pytania to nie odpowiem Wam na nie, niech zdjęcia z tego posta mówią same za siebie :))



Pozdrawiam Was serdecznie,

36 komentarzy:

  1. Rozpływam się. Po prostu. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Setki zdjec pod palma wygladajace tak samo hehe i zamiast ilosc jakosc ;p a przewijam nizej i od razu-pierwsze trzy zdjecia niemal identyczne :D

      Usuń
    2. zauważyłaś :)) w tym przypadku celowo wybrałam trzy podobne bo uznałam, że taka seria będzie dobrze wyglądać obok siebie na ścianie ;)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia, uwielbiam takie ciepłe, rodzinne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia - rewelacja! Cudowna pamiątka na lata. Również uważam, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia... Magiczne światło, chyba warto było się dla niego przemęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest uuuuuuuuuuuuuuuuuuurocza :) a co do zdjęć - piękne światło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze zdjęcia, naprawdę dobrze wykonana robota. Gdybym nie przeczytała posta, tylko obejrzała same zdjęcia, w życiu nie powiedziałabym, że Zuzia była podczas sesji marudna. Ale myślę, że to zasługa dobrego fotografa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie też noworodki nie wyglądają korzystnie i nigdy nie rozumiałam, że niektórzy się nad nimi rozczulają ;p a takie trochę starsze maluchy już całkiem inaczej się prezentują co widać po małej modelce ;) śliczne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowna sesja :) urzekło mnie szczególnie jakoś ostatnie zdjęcie :) powodzenia w dalszym wychowywaniu i dużo miłości dla rodziców! ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. przesłodkie i przezabawne ujęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Woow, prześliczne zdjęcia, Uwielbiam takie "miekkie" fotografie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bajka!
    Cieszę się, że zdecydowaliście się na zdjęcia, to wspaniała pamiątka. Ja mam wrażenie, że wciąż za mało ich robię. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie piękne! ^^ te kolory, światło... chciałabym mieć takie profesjonalne zdjęcia w swoim albumie:) Hmm, a Zuzia już chodzi? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pierwszych 3 zdjęciach , gdzie Zuzia jest sama faktycznie - mina - widać że zmęczona lub nie w humorze :D , zdjęcia ogólnie bardzo fajne , w złotej godzinie wychodzą takie ciepłe ;)
    Uważam że warto robić takie zdjęcia pamiątkowe i trzymać w albumie a kilka najlepszych powiększyć i na ścianę , choć nie każdy ma do tego zamiłowanie , dzisiaj to pstrykają byle co byle kiedy i byle jak

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakieś ćwiczenia na łydki, Anwen. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat na łydki nie narzekam, ale na brzuch by się przydało ;)

      Usuń
    2. A ja właśnie miałam pisać, że Anwen ma bardzo zgrabne nogi :)

      Usuń
  15. pewnie, że warto. to pamiątka na całe życie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu skoro jesteśmy już przy temacie zdjęć ;) to może powrót TwZ ? :))) ta seria była genialna :))))))

    OdpowiedzUsuń
  17. A no i zapomniałam dodać, że sesja świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdjecia przecudne. Zuzia to urodzona modelka. A sesja to wspaniala pamiatka na lata. Niektorzy uwazaja ze to strata pieniedzy a dla mnie wieksza strata pieniedzy jest kolejna zabawka ktora dziecko sie nie bawi. Sama zabralam mojego synka na dwie sesje wlasnie noworodkowa i na roczek.
    Ps. A dla mnie wlasnie noworodki sa cudowne, jest w nich taki spokoj ( o ile nie placza)
    Ps2. Jak pierwsze urodziny Zuzi?

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdecydowanie warto robić zdjęcia : ) Żyjąc według zasady - "kolekcjonuj momenty, nie rzeczy" zdjęcia, mimo, że to przedmioty, utrwalają takie fajne, dobre chwile. A jak inaczej dzieci mają pamiętać o swoich początkach : )

    OdpowiedzUsuń
  20. gdzie kupowałaś te ubranka? są prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uważam że warto:) Piękna rodzinka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Urocze ! ja też bardzo lubię zdjęcia oglądać w albumie, a nie na komputerze ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przepiękna sesja. Też robiliśmy naszej Magdusi na roczek (w maju) ale w studio. Też całą sesję była marudna i wszyscy stawaliśmy na głowie żeby się uśmiechnęła. O dziwo na zdjęciach wygląda bardzo pogodnie. Dobry fotograf czyni cuda ;)
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  24. Śliczne :) Jako początkujący fotograf i osoba, która przejrzała całkiem sporo zdjęć, uważam, że ogólnie zamówienie czasem profesjonalisty to fajna sprawa. Piękna pamiątka, jakieś przeżycie - bo czy każdy może się pochwalić sesją zdjęciową, udziałem w niej? Nie mówię o sesjach ślubnych, bo one są jednak dość typowe, większość się na jakąś tam decyduje, ale o jakichkolwiek innych.
    Co do kursów - sama nie byłam jeszcze na żadnym, choć mam zamiar (tylko najpierw trzeba sobie zarobić :D), ale one same fotografa nie robią. Bez praktyki, bez wyczucia i bez przeglądania zdjęć, ćwiczenia oka niewiele się zdziała.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdjęcia są przepiękne, cudowna rodzina i ten magiczny zachód, zachwycam się cały czas! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudnie :) Fajny pomysł na scenografię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja równiez robie synkowi "profesjonalne " zdjecia -robione przez siebie:) robie ciekawe tło (zasłonka koc cokolwiek) gadżety np. świeteczne (bombki) lu zabawne przebranie i jazda:) zdjec robie sporo kilkadzieiat ale takich idelanych wychodiz max 15 (jak dobrze pójdzie) potem delikatnie obrabiam na kompie i robie np czarnobiałe lub tło zdjęcia jest rozmazane a czasem trzeba rozjaśnic (robie komórka lub robilam najprotrzym aparatem cyfrowym ) oczywiście wywołuje (kocham albumy i jak Anwen potrafie setki razy je przeglądać) i teraz kilka zdjęć wisi w antyramach na ścianach w duzym rozmiarze. Wygląda to super a ja jestem dumna ,że zrobniłam coś z niczego:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale słodki bobasek :) sesja przepiękna !!

    OdpowiedzUsuń
  29. Jasne, że warto. Jak widać - dla bajkowych wspomnień :D

    OdpowiedzUsuń

.

.