sobota, 29 sierpnia 2015

Feministki są brzydkie


Jest 6 rano. Za ścianą budzi się Zuzia, moja już prawie roczna córeczka. Słyszę jej śmiech, ale jeszcze nie wstaję. Mój mąż idzie do niej pierwszy, karmi ją, przewija, a mi robi kawę, bo z moim niskim ciśnieniem ciężko mi się podnieść z łóżka bez odpowiedniej dawki kofeiny.



Gdy wychodzi do pracy my mamy czas tylko dla siebie. Bawimy się na dywanie, razem robimy i jemy śniadanie - omlety rządzą! ;) A potem szykujemy się na spacer. Zuzia patrzy jak rozczesuję swoje długie włosy i pomaga mi drugim tangle teezerem ściskanym w małej rączce. Potem makijaż, czasem jest to tylko tusz i podkład, a innym razem, gdy mam ochotę to nakładam i róż i bronzer, cienie i kredkę na brwi i wszystkie te specyfiki dzięki którym czuje się jeszcze ładniejsza. Zakładamy sukienki, bo na dworze znów panuje trzydziestostopniowy upał.

Wracając ze spaceru wstąpimy na pobliski targ dokupić warzywa na obiad. Gotujemy też razem. Zuzia na podłodze w kuchni miesza swoją zupę z klocków, ja w tym czasie mieszam w garnku. Gdy uśnie będę miała czas by zajrzeć na bloga, sprawdzić maile czy poczytać książkę (ostatnio znów wciągnęły mnie kryminaly).

Po powrocie Krzyśka siądziemy przy moim wymarzonym białym stole w kuchni, Zuzie posadzimy na jej krzesełku i pośmiejemy się z jej nowych min czy "słów". Po obiedzie oni pójdą na spacer bym ja mogła zająć się sobą. Taka przerwa daje mi poczucie, że wciąż jestem człowiekiem, kobietą, a nie tylko matką.

Wieczorem, gdy Zuzia uśnie znów będziemy tylko we dwoje :)

Oczywiście nie kazdy mój dzień tak wygląda, ale nie jestem brzydka, mam długie włosy, maluję się, noszę sukienki (a pod nimi dobrze dobrane biustonosze, których jak widać nie spaliłam ;) ), gotuję, mam męża i cudowne dziecko :))) a mimo to #jestemjednaznich

Pozdrawiam Was serdecznie,

PS Wpis powstał w ramach akcji  Jestem jedną z nich zorganizowaną  26 sierpnia z okazji Dnia Równości Kobiet. Te ciekawsze znajdziecie tutaj:

http://aktywniezniedoczynnoscia.com/2015/08/29/feministki-sa-brzydkie/

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Urlop macierzyński - jak go dobrze wykorzystać?


Zuzia niedługo skończy rok, a mi skończy się urlop macierzyński. Co prawda na razie do pracy jeszcze nie wracam, ale jest to koniec pewnego etapu w moim życiu i jak zwykle w takich momentach naszły mnie refleksje...

.

.