wtorek, 28 lipca 2015

Nie umiem kupować czyli wyznanie byłej zakupoholiczki

źródło

Szczerze mówiąc sama nie wierzę w to co piszę i mam wrażenie, że ta 'była zakupoholiczka' to na razie bardziej zaklinanie rzeczywistości niż fakt, ale na pewno jestem na dobrej drodze :) Od przeczytania książki Asi minęło już kilka tygodni, a w mojej szafie pojawiło się kilka nowości z zaplanowanej listy i stety/niestety kilka rzeczy spoza niej. Pozytywne jest na pewno to, że każda z tych rzeczy pasuje do mojej nowej szafy, więc przynajmniej uniknęłam kompulsywnych zakupów wyprzedażowych jakie zdarzały mi się dawniej.

Przy okazji chodzenia po sklepach uderzyła mnie jednak myśl, która do dziś nie daje mi spokoju. Ja "nie umiem kupować"! Wiem, że co najmniej dziwnie to brzmi, bo w końcu co trudnego jest w wyjściu do sklepu i wybraniu np. zwykłych, czarnych, jeansowych rurek, ale okazało się, że moje dotychczasowe, zupełnie przypadkowe zakupy nijak się mają do tego co i jak chciałabym kupować teraz.

Przyzwyczajona do 'szybkich' i przede wszystkim 'tanich' zakupów odruchowo zaglądałam do tych samych co zawsze sieciówek. I dopiero teraz zobaczyłam jak wyglądają ubrania tam sprzedawane. Poliester na 90% metek, krzywe szwy, które już w sklepie się psują, materiały, które już na wieszaku potrafią się zmechacić albo są tak nieprzyjemne w dotyku, że nawet nie mam ochoty ich przymierzyć. Wałęsałam się tak przez kilka godzin po galerii (panujące wtedy upały i tak zmusiły mnie do spacerowania po klimatyzowanym sklepie) i traciłam nadzieję, że kiedykolwiek jeszcze sobie coś kupię. Dotarło do mnie, że ja nie wiem gdzie szukać dobrze skrojonych jeansów, porządnej jakości butów czy torebki, nie mówiąc już o skórzanej kurtce, która wydaje mi się świętym Graalem ;) Nie znam się na lepszych markach, więc nie wiem, które z nich są naprawdę warte swojej ceny, a które karzą nam płacić tylko za niespełnioną obietnicę lepszej jakości. 

Moja lista zakupów nie była zbyt długa:
- czarna skórzana kurtka ze stójką zamiast tradycyjnego kołnierza, koniecznie zapinana po środku
- skórzana torebka, średniej wielkości, niezbyt duża
- czarne jeansy rurki, koniecznie z niskim stanem z max 2-3% elastenu
- szary kardigan z dobrego materiału, marzeniem byłoby znalezienie takiego z kaszmiru, ale najlepiej w sh, bo ceny nowych mnie jeszcze przerażają
- spodnie od piżamy, bawełniane
- czarne, skórzane balerinki

i ostatecznie 'prawie' udało mi się ją zrealizować, ale nie jestem w 100% zadowolona, zaraz Wam powiem dlaczego :)

Kupiłam wymarzoną torebkę, taką, która ma 'to coś' i która jak ją zobaczyłam to poczułam, że jest 'taka moja'. Niestety teraz, po jakimś czasie od zakupu naszła mnie refleksja czy jednak to tłoczenie nie jest zbyt charakterystyczne i czy wzór nie znudzi mi się za jakiś czas...
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anwen (@anwenblog)

Kupiłam też czarne jeansy, po przymierzeniu chyba miliona par, w absolutnie każdym sklepie w galerii. W końcu ostatniego dnia (spodnie były mi potrzebne na sobotnie warsztaty, które prowadziłam na See Bloggers) upolowałam je w SH za niecałe 40zł. Skusiłam się bo były nowe, z papierowymi metkami, ale niestety rozmiar nie do końca mój. Mogłyby być o jeden mniejsze...

Przy okazji biegania po SH znalazłam inne jeansy, które leżą o wiele lepiej i są uszyte z lepszego materiału, ale są granatowe, a nie czarne. Wzięłam je i tak, bo kosztowały tylko 1zł i coś czuję, że staną się moimi ulubionymi spodniami w tym sezonie ;)

Zamiast skórzanej kurtki, której zakup odłożyłam na jesień znalazłam jeansową o idealnym dla mnie kroju. Materiał przyzwoity (98% bawełny i 2 % elastenu) tylko kolor nie do końca taki jakbym chciała...


A zamiast skórzanych balerinek zdecydowałam się na materiałowe, bo stwierdziłam, że na razie, latem lepiej się sprawdzą. Minusem jest to, że przeciętnie zużywam takie w ciągu 2-3 miesięcy, a to zdecydowanie kłóci się z ideą slow fashion :( Niestety na razie nie znalazłam lepszego rozwiązania...

Na pocieszenie na koniec dwie rzeczy, z których jestem zadowolona w 100% ;) Pewnie dlatego, że zamiast je zwyczajnie kupić zleciłam ich uszycie krawcowej. Przekonała mnie do tego również Asia, która w swojej książce pisała o takim rozwiązaniu. Przyznam Wam się, że dotychczas zdarzało mi się u krawcowej jedynie robić małe poprawki i trochę bałam się takiego szycia. Zaczęło się od tego, że podczas porządków znalazłam swoją starą, ukochaną małą czarną. Niestety po ponad 7 latach od zakupu nie wyglądała ona już tak dobrze, a mi żal było się z nią rozstawać. Pomyślałam więc, że uszyję sobie taką samą sukienkę na wzór tej :)))

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anwen (@anwenblog)

Przy okazji znalazłam też cudowny materiał w łowickie wzory, któremu nie potrafiłam się oprzeć mimo, że był to poliester. To właśnie z niego powstała bluzka (bez rękawów by zminimalizować niedogodności związane z nieprzewiewnością materiału), która idealnie pasuje do mojej szafy :)

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anwen (@anwenblog)

Daleko mi jeszcze do tego by decydować się jedynie na te "idealne" rzeczy. Niestety czasem sytuacja (jak w przypadku spodni), a czasem brak lepszego pomysłu (jak w przypadku butów) zmuszają mnie do takich nie do końca idealnych zakupów. Mam jednak nadzieję, ze z czasem będzie mi to wychodziło co raz lepiej :)


Przy okazji zapytam Was - gdzie kupujecie? :) Jakie sklepy warto odwiedzać w poszukiwaniu takich lepszych jakościowo rzeczy?


Pozdrawiam Was serdecznie,

58 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o fajne jakościowo ubrania i w nie najgorszych cenach polecam sklepy które ja nazywam "zlepki". Czyli misz-masz marek z tzw. "wyższej półki". Nie wiem czy w Twoim mieście są takie jak np w Łodzi Peek&Cloppenburg? Rozpinane sweterki z kaszmirem w pewnym momencie kosztowały 70zł, co myślę że za taki fajoski ciuch nie jest bardzo dużo. :)
    /Miśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peek&Cloppenburg znam jeszcze z Krakowa (tu chyba nie ma), ale przyznam Ci się, że zawsze myślałam, że to 'sklep dla starych ludzi' ;) teraz jestem pewna, że chętnie bym tam zajrzała

      Usuń
    2. Peek&Cloppenburg był kiedyś w Galerii Jurajskiej, ale niestety go zlikwidowali, a świetny był. :(

      Usuń
  2. Osobiście jestem zadowolona z rzeczy zakupionych w H&M i Reserved. Właściwie są prawie jak nowe po 5-6 latach używania. Zawsze korzystam z przecen dlatego nie płaciłam za te rzeczy fortuny a jakościowo jestem bardzo zadowolona. Kupując w SH również często trafiam zazwyczaj na H&M i kupuję ubrania jeszcze taniej : ) Najstarsza rzecz, którą noszę do dziś z tych sklepów ma ok. 9-10 lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam kilka takich perełek z h&m i reserved sprzed kilku lat :) mam tylko wrażenie, że teraz jakość ubrań w tych sklepach w większości mocno się pogorszyła :(

      Usuń
    2. Ooo właśnie, zapomniałam o tym wspomnieć : ( To niestety prawda : (

      Usuń
  3. Jeżeli chodzi o sieciówki to jestem mega zadowolona z new look'a dwa sezony temu dorwałam tak skórzaną ramoneskę z którą nie dzieje się nic, a o jej wartości utwierdził mnie fakt, że nawet rok później nie przecenili jej nawet o 10 zł :) zakupiłam tam również rurki z wysokim stanem, materiał i kolor świetny, tylko mają dziwny charakterystyczny zapach który czuć juz po kilkunastu praniach, mimo to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. new look'a u mnie nie ma, ale jak będę miała kiedyś okazję to na pewno zajrzę

      Usuń
  4. H&M i Reserved już dawno nie robią fajnych ubrań - akurat robiłam niedawno porządki i znalazłam jakieś dziesięcioletnie ubrania tych marek - wyglądały jak nowe. A obecnie kupowane - po pół roku tracą fason i blakną :-/
    Na fajne ciuchy poluję w TK Maxx lub po prostu w secondhandach. Czasem jeszcze Zara da coś sensownego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem i teraz w H&M czy Reserved trafi się coś lepszego, ale niestety masz rację - większość ciuchów tam jest strasznie kiepskiej jakości :(

      Usuń
  5. Również polecam sklep peek&cloppenburg ;-) poza tym ciekawy jest tkmax z tym ze trzeba cierpliwości aby tam czegoś szukać :-D mi udało się znaleźć tam właśnie szary kardigan z wełny merynosowej za 100zl co wydaje mi się dobrą cena patrząc na skład. Poza tym kardigan jest dłuższy, osobiście jestem bardzo z niego zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie do tk maxxa chyba na razie brakuje mi cierpliwości :P przegladałam tam ostatnio swetry, niestety nic ciekawego nie wyhaczyłam, ale będę jeszcze zaglądać na pewno

      Usuń
  6. Po prostu patrz na metki - nawet w tanich sieciowych sklepach masz rzeczy lepsze i gorsze, z różnych materiałów. Jestem zdziwiona że masz tyle poliestru - moja skóra tak go nienawidzi, że rozpoznaję go natychmiast gdy biorę ciuch do ręki ;) Może łażąc po sklepach zacznij wszystko macać :D Ja rozpoznaję intuicyjnie, czy dane spodnie rozwalą się po paru miesiącach, czy wytrwają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrzyłam właśnie na metki :) i niestety na dotyk póki co nie rozpoznaję, może kiedyś się tego nauczę

      Usuń
  7. Jeśli chodzi o jeansy to tylko Levi's lub Wrangler. Naprawdę lepiej wyłożyć te 300 zł a mieć świetne spodnie, które wytrzymają kilka lat i przede wszystkim - są dobrze uszyte. Ja już wiem na pewno, że nigdy nie wrócę do spodni, np. z Reserved, New Look itd. Również z wieloletniego ;) doświadczenia nie polecam sieciówek typu New Yorker - okropna jakość.

    Anwen - świetna torebka :) właśnie takiej szukam, ale zależy mi by była dość duża. Ta Twoja jakich jest rozmiarów ? :)
    Ja już od kilku lat kupuje te droższe, ale dobre jakościowo ciuchy czy buty. Ostatnio też zrobiłam rewolucje w szafie i powyrzucałam te "szmaty z wyprzedaży" ;) dopiero teraz zauważyłam ile pieniędzy wyrzucałam przez lata w błoto.
    Uwielbiam czytać Twoje "niewłosowe" posty :))))))
    Codziennie tu zaglądam czy jest coś nowego ;)
    Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta znalazłam właśnie takie idealne jeansy Levi's tylko w sklepie nie mieli mojego rozmiaru :( niestety to ze starej kolekcji, znalazłam je nawet na necie, ale dostałam zupełnie inne spodnie mimo, że model był na 100% ten sam. Nie wiem czy trafiła mi się podróbka czy o co chodzi, ale te w sklepie były naprawdę super!

      Co do torebki to ma wymiary 33x23x14 i jest dość pojemna :)

      Usuń
  8. Sporo rzeczy dobrych jakościowo w cywilizowanych cenach jest w C&A (wiosną były sweterki z kaszmirem :D, bez problemu znajdziesz ciuchy np z bawełny), poza tym u mnie na regularnej liście jest Reserved (naprawdę fajne i na ogół dobrze uszyte ubrania) i Carry. Czasem jak trafię to Terranova (też sporo ciuchów z dobrych materiałów, w miarę tanio).

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie Lindex, Promod oraz Unisono, oczywiscie zdarzaja sie gorsze jakosciowo, trzeba czytac sklady. Jesli chodzi o buty, to tylko Badura

    OdpowiedzUsuń
  10. Znasz torebki Zuzi Górskiej?
    Naturalna skóra, ponadczasowe wzory!

    OdpowiedzUsuń
  11. Murem stoję za Mango ! Fantastyczne ubrania, czasem robione na takie typowo modne, ale klasyki które tam dorwałam do dziś w szafie od kilku lat ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że nie mam Mango ani w Czewie ani w Zamościu :( chyba będę musiała na zakupy jeździć gdzieś dalej ;)

      Usuń
    2. w takich momentach doceniam, że mieszkam na śląsku gdzie jest wszystko ;) a Ty Anwen lubisz chodzić po sklepach? ja nie znoszę... no i mam tak że w sklepie coś mi się podoba a po przyjściu do domu już nie ;p

      Usuń
    3. Spróbuj przez internet, w outlecie mają fantastyczne ceny, a ubrania są jakościowa naprawdę świetne i niedrogie. Ja też niestety nie mam blisko ich sklepu stacjonarnego, więc zamawiam wszystko przez net.

      Usuń
    4. Ciuchy z Mango rozciągają sie po 1 praniu, więc są bardzo kiepskiej jakości

      Usuń
    5. Zawsze można zamówić online :)

      Usuń
  12. Ja od lat szukam idealnej skórzanej kurtki i powoli zaczynam myśleć, że taka po prostu nie istnieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet mnie nie strasz :P ja na razie jeszcze wierzę, że ją znajdę. Przymierzyłam już chyba ze 100 modeli i jedna była 'prawie' idealna ;)

      Usuń
  13. Jeśli chodzi o świetnie skrojone spodnie to koniecznie rozejrzyj się w nie-sieciowkach za marką ROCKS. Trzeba wydać na nie grubo ponad 100 ale jakoś... W naszym rodzinnym sklepie w małej miejscowości kobiety gdy raz przymierza i kupią, wracają zachwycone po kolejne pary :) Polecam z czystym sumieniem jeśli chodzi o krój i jakość spodni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przejrzałam modele, ale widzę, ze nie mają teraz nic z niższym stanem, a przy mojej figurze niestety tylko taki wchodzi w grę, będę o nich jednak pamiętać :)

      Usuń
  14. dziewczyny niechcący usunęłam kilka komentarzy zamiast je zaakceptować :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem krawcową i z racji skończenia takowej szkoły i z hobby i z domu (34 l) , u nas i babcia i mama szyły też , kiedyś ciągle sobie szyłam wszelkie sukienki spodnie topy nawet strój kąpielowy , stanik czy gumki do włosów pod kolor z tego samego materiału co sukienka na lato :D , ale teraz to już coraz mniej się to opłaca tzn jeśli chodzi o kwestię pieniędzy , bo tyle co kupi się gotowe ubrania to czasem i za sam materiał trzeba dac więcej a co dopiero krojenie i szycie czasem dość długo schodzi , tylko widzę tu kwestię jakości i to że ma się cos innego niż reszta no i można dopasować do figury , jak chodzę czasem po sklepach szwy krzywe nie zakończone , prują się , no i kupi się rozmiar np 36 a sama mam tak że talię na rozmiar a czasem i dwa większą i brzuch mi sie nie mieści choć reszta jest okej , więc jak mam wene to szyję , a jak nie to kupuję , pracując w Holandii przy ubraniach bardzo polubiłam się z marką H&M , a jeansy to zazwyczaj kupuję LEE albo WRANGLER :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Anwen, może przemyśl uszycie takiej czarnej kurtki, o której marzysz. Moją uszył mi stary krawiec gdy byłam w 1-szej klasie liceum, wg mojego "projektu", był to prezent od mojej Babci. Kurtka jest super odszyta, ze skóra nic się nie dzieje a teraz mam 32 lata (!). Jest naprawdę stara (17 lat) a wygląda naprawdę bardzo dobrze. Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  17. Też ostatnio czytałam Slow Fashion, dziś raz dwa przeczytałam Radzka radzi (ta pozycja dużo słabsza), potem trochę czytałam wrażenia z lektur na blogach i rozmawiałam z koleżankami. Byłam w lekkim szoku ile dla mnie oczywistych rzeczy (skład, szwy) jest nowością dla innych. Być może te książki są skierowane do młodziutkich dziewczyn (mnie do 30 jeszcze trochę brakuje ;p)... Ale potem uświadomiłam sobie, że nie każda z nas wyniosła to z domu. A przecież jeszcze nasze mamy same musiały sobie szyć, jeśli chciały mieć coś oryginalnego :) Nigdy nie kupowałam za wiele, nadal budżet dość skromny, więc liczy się trwałość. Jest takie powiedzenie, że biednego nie stać na tanie rzeczy. A raczej złej jakości, ja mimo wszystko kupuję w sieciówkach albo na allegro/olx/vinted :)

    Co do komentarzy poprzedniczek, faktycznie jakość poszła w dół, bawełna coraz mniejszej gramatury, swetry tylko akrylowe, wadliwie wszyte rozporki, itd. Czasem urbrania wersji basic są nieco lepsze :)
    A propos domieszki włókien elastycznych w denimie- 3% to już jest bardzo dużo, takie spodnie zaraz po założeniu będą super się układać, ale po kilku dniach rozciągną się i będą spadać z zadka. Znasz to? :D po iluś praniach rozepchną się na kolanach, zdefasonują i tyle. Faktycznie warto zainwestować w klasyczne Lee czy Wranglery, z grubego denimu, dobrze dobrane, nawet z czystej bawełny. Takim spodniom przetarcia (jaśniejsze miejsca, nie dziury ;p) dodają szlachetności, a z upływem czasu spodnie dopasowują się do sylwetki. Wiem co mówię, mama kilka dobrych lat przepracowała przy ich produkcji, zanim ta przeniosła się do Turcji. Przez moją szafę przewinęło się sporo dżinsów tych firm. Niestety już wtedy również tam projektanci z czasem dobierali coraz gorszy materiał, te spodnie z cieńszego denimu, rozjaśnianego a czasem miejscami chlorowanego (modny wtedy marmurkowy wzór) potrafiły nie przetrwać sezonu, pojawiały się dziury na kolanach, czy w kroku (od ocierania).

    Powodzenia zatem w doborze szafy idealnej, mam nadzieję za moje "mędrkowanie" komuś się przyda, jak mnie Twój blog... od ponad 3 lat. Buziak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katrin, mam te same zarzuty to spodni "dżinsowych" co Ty, ale muszę Cię zasmucić :(. Mam grube, sztywne dżinsy z Lee, w których jest 5% elastanu (model Jade, prosta nogawka) i to była zdecydowanie jedyna taka proporcja wśród modeli w sklepie (a były jeszcze Wranglery i coś jeszcze). To była najmniejsza ilość elastanu. A wiem, że wystarczy te 5-10%, żeby dżinsy się zdefasonowały, jak to powiedziałaś, po dosłownie pół roku. Nawet te za 3 stówy. Polecam więc patrzeć na metki dżinsów przed zakupem i uparcie szukać tych prawdziwych lub prawdziwszych.

      Niestety ale jedynym miejscem, gdzie prawdziwe dżinsy jeszcze przebywają to secondhandy. Jeśli szukacie dobrego, sztywnego materiału który przetrwa wiele, wiele lat, to szukajcie tam. Albo w szafach naszych mam, ja znalazłam tam dwie pary z importu i już wiem, dlaczego leżą niezniszczone od 30 lat :)
      Co ciekawe od jakichś kilku lat obserwuję duży posyp ciuchów z h&m w SH. Kiedyś tak nie było, był większy pluralizm, ale marka ma/miała szczyty swojej ekspansji. Szczególnie w tych sklepach, gdzie dostawy idą z Norwegii i Szwecji tych ciuchów jest dużo (wiadomo). Przy okazji mogę też potwierdzić, że część skandynawskich marek offowych (do złapania właśnie przy tych północnych dostawach) ma dobrą jakość, 100% lnu, dobrej gramatury 100% bawełna. Tylko rozmiarówka zawyżona (gdyż Skandynawki wyższe ;))

      Ewentualnie jeśli atmosfera SH Wam nie odpowiada, to w sieci jest dużo sklepów vintage z wyselekcjonowanymi ciuchami i dobrymi cenami, np. AE vintage store, vintageshop i inne :)

      Usuń
  18. Polecam Ci bloga "Ubieraj się klasycznie", tam autorka zawsze podaje przykłady ubrań dobrej jakości i odnośniki do sklepów :) Może coś Cię zainspiruje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W massimo dutti można znaleźć naprawdę fajne rzeczy (zwłaszcza wyprzedaż bo wtedy ceny nie bolą aż tak). Często też zaglądam do Promodu i mango. Jak buty to tylko Rylko bo mają idealnie na moją nogę buty, a klasyczne czarne baleriny od nich noszę 3 rok!

    w Częstochowie rzeczywiście jest mało sklepów ale za to mniej wykupują i łatwiej o rozmiarówke.
    chociaż odkąd przeczytałam książkę Asi mam wrażenie, że znalezienie idealnych ubrań graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jezeli mój znalazł się wśród usuniętych już piszę ;) Nie czytam metek, tylko raczej sprawdzam jakość i gatunek 'na czuja": dotykam, dokładnie oglądam czy nie ma dziurek, czy nie jest przybrudzona(te pudry! :/) Szczerze polecam Mohito naprawdę dobra jakość, a na przecenach można się obkupić :) Właśnie tam na wyprzedaży zimowej dorwałam idealną i już swoją ulubioną ramoneskę za 80 zł :) Mogę polecić od siebie Camaieu, Carry, Reserved, choć z nim już hmm różnie bywa, zależy jak się trafi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mohito i dobra jakość? Ja mam zupełnie inne wrażenie. Mohito - ładne ubrania, ale tragiczna jakość, rozlatują się po kilku miesiącach...

      Usuń
    2. Może też zalezy co, choć ja tam kupuję od roku i moim zdaniem bardzo się poprawili z jakością

      Usuń
  21. Wygląda na to, że i mój się usunął ;) Pisałam o tym, że najbardziej polecam sklepy typu multibrand (jak wspomniane wyżej P&C oraz TK Maxx) oraz sklepy oferujące odzież w stylu normcore, o którym to nurcie pisało już wielu blogerów (ja polecam zacząć od wpisu na Harel Blog). Ja właśnie w ten sposób odkryłam Muji, skąd chciałabym obecnie ściągnąć całą moją "bazę" :D

    Z sieciówek najbardziej lubię Mango, Vila i Reserved, przy czym pierwszą z tych firm chwali także Styledigger. Podkreślę jednak to, czego nie ujęła chyba w książce, ale o czym na pewno pisała na blogu (a ja popieram), że nawet dobre marki mają lepsze i gorsze linie, a w nich lepsze i gorsze modele. Dlatego nawet we współczesnym H&M (będącym dla mnie synonimem tandety) da się znaleźć perełki, a w takim Mango - buble... Więc drogi na skróty nie ma, czekają nas wszystkie ciężkie łowy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu może pokaż jakieś przykładowe zdjęcie kurtki podobnej do Twojej poszukiwanej, to może któraś z nas gdzies taka wodziala :)
    Ja już dlugo szukam idealnych czarnych rurek i chyba nigdy nie znajdr :( i marzę o jakiejś pięknej torevce, (Twoja jest przepiękna) ale narqzie cały czas są większe wydatki :(
    A i ciesze się że znów wróciłas do nas na blogu, ja także codziennie zaglądam i sprawdzam czy coś tu się nie pojawiło :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta kurtka ze zdjęcia baaaaaaardzo mi się podoba. Gdzie ja Aniu kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  24. Co sądzicie o ciuchach by o la la ? Mnie osobiście mega się podobają, niesety ceny czasem wysokie i nie stać przeciętnego Polaka na ubieranie się tylko w tym sklepie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciuchy ładne, ale dla mnie ceny kosmiczne..

      Usuń
  25. Ooo, ja również raczkuję w tm temacie, ale pierwsze świadome zakupy już za mną :) Też jeszcze długa droga mnie czeka i na pewno nie obędzie się bez wpadek. Moje założenie jest takie, żeby nie zatracić swojego stylu i nie rezygnować z kolorowych rzeczy, które lubię. Jedynie muszę dokupić dobrej jakości bazę, która zawsze będzie pasowała do moich kolorystycznych wybryków bo tego brakuje mi najbardziej :) Życzę powodzenia i żałuję strasznie, że nie miałam okazji z Tobą porozmawiać na SB :(

    OdpowiedzUsuń
  26. zakupoholiczką nigdy nie byłam, chociaż miałam (mam nadzieje) nawyk kupowanie byle czego a potem ani razu tego nie ubrałam...teraz kupuję tylko to, co mi się podoba, chociaż ZAWSZE na promocjach bo moim zdaniem ceny w Polsce są masakryczne ;/ najlepsze jest to, że pewne sklepy u nas uchodzą za ''luksusowe'' a za granicą to zwykłe tanie sklepy

    OdpowiedzUsuń
  27. A może polskie marki? Quiosque, Pretty Girl, Top Secret.

    OdpowiedzUsuń
  28. Słaba jestem w te klocki, więc doradzić nic nie potrafię, ale ta bluzeczka w łowickie wzory od razu przykuła moją uwagę :-) Przepiękna jest!

    OdpowiedzUsuń
  29. Gdzie chodzisz do sh w Czwie? :) Może polecisz mi jakiś fajny?

    OdpowiedzUsuń
  30. torebka nie wygląda na skórzaną...

    OdpowiedzUsuń
  31. Aniu wszystkiego z czasem się nauczysz i wyszukiwać tych perełek też! :)
    Ja zawsze stawiałam na jakość i moje zakupy zawsze wyglądają podobnie do Twoich, pląsam się, oglądam szwy, patrzę na metki, ale nic w tym dziwnego bo każda z nas chce nosić dobre jakościowo rzeczy. Już dawno nie kupuję w sieciówkach masowo, od czasu do czasu trafi się jakaś rzecz dobrze uszyta i z dobrego jakościowo materiału. Wolę mieć ubrań mniej dobrych jakościowo, niż masę tych, które po paru praniach nie nadają się do niczego. Niestety sieciówki bardzo się popsuły pod względem jakości sprzedawanych ubrań i już dawno przestałam liczyć, że to się zmieni. Za coraz większe pieniądze, sprzedają gorszej jakości rzeczy. Nie ma też co liczyć, że za przysłowiowe grosze kupimy coś super jakości. Ja szukam rzeczy w sklepach poza centrami handlowymi, a jeśli tam to wyszukuję tych lepszych marek oczywiście na przecenie, bo po co dawać za koszulę 300 zł skoro można 129 podczas wyprzedaży? ;) Trzeba mieć oczywiście szczęście żeby trafić swój rozmiar, zanim inne panie nam wykupią wszystkie rzeczy :)
    Jeśli chodzi zaś o obuwie skórzane dobrej jakości, o to też coraz ciężej :) Marki się popsuły, nie będę wymieniać tu jakie, ale nosiłam prawie wszystkie. Pewnie trafiają się raz lepsze, raz gorsze egzemplarze, ale ja patrzę też pod względem, późniejszego traktowania klienta przy ewentualnej reklamacji :) Polecam bardzo Ryłko, dla mnie zawsze wygodne, dobre jakościowo. Torebki skórzane, tak jak kurtki serio nie kupować w CH. Przepłacone totalnie! :) Ja kupuję u wyszukanych firm polskich, małych, czasem rodzinnych i często za skórzaną mega porządną kurtkę, dobrze skrojoną, w której możnaby śmigać nawet 10 lat zapłacimy 400-450 zł a w centrach dużo więcej, zaś za porządne torby skórzane płacę zazwyczaj 200-250 zł i są nie do zdarcia, no chyba, że komuś zależy na metce, firmie i lubi za to płacić dodatkowo, ale ja nie należę do tego grona :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kurcze powiem ci , że sama miałam ten sam problem. Kiedy wyczyściłam swoją szafę, przeczytałam masę książek i drugie tyle artykułów, dalej stałam miejscu i czułam , że wracam do punktu wyjścia. Mam dla ciebie jedną radę: Nie Idź NA ŻADNE KOMPROMISY!!! Żadne! zdanie „może być” w ogóle przestaje dla Ciebie istnieć. Jeśli masz jakieś „ale” nie kupuj. W pierwszych miesiącach byłam na prawdę zaskoczona jak wiele rzeczy nie kupiłam, bo nie byłam ich w 100% pewna. I nie mówię tu tylko o ubraniach. : Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja ostatnio dorwałam 3 cudne skórzane kurtki w sh. Wszystkie poniżej 15 zł za sztukę:)

    OdpowiedzUsuń
  34. COS na przecenach (internet), Esprit okazjonalnie, duzo niszowych marek (Saint Tropez, Karen By Simonsen), czasami H&M, Vero Moda, Only.

    OdpowiedzUsuń
  35. buty tylko polskich marek np. Łukasz, Tamaris. Sztyblety Łukasz skórzane w szczycie mody(jakieś dwa lata temu?) kosztowały mnie 180 zł. Nie widać po nich nic jak na razie. Więc zdecydowanie cena nie wygórowana.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja bardzo lubię kupować rzeczy w MANGO :-) w outlecie (który jest na ich stronie) są baaardzo przystępne ceny, kroje są dość proste, klasyczne, często z dobrymi składami.
    Bardzo lubię też H&M, bo moim zdaniem mają świetne basic'i w przystępnych cenach.
    Lubię zaglądać do VERO MODA, VILA, ONLY (należą do koncernu Bestseller, w Modlniczce przy Krakowie jest ich outlet).
    Do tego kupuję przez internet w ZALANDO oraz angielskie marki, głównie na Allegro, bo w Krk nie ma ich sklepów... takie jak NEW LOOK (bardzo lubię, jak byłam we Wrocławiu, to też tam poszłam na zakupy), ceny niskie, fajny design, czasem i perełki z dobrym składem mają. Ewentualnie TOP SHOP, MARKS&SPENCER, NEXT, ASOS, DOROTY PERKINS, DUNNES, MATALAN.
    Od święta wpadnie mi coś w oko z ESPRIT (jak na razie jakość mi się sprawdziła).
    Czaję się od jakiegoś czasu na COS i MASSIMO DUTTI (całej reszty z Inditexu nie trawię - tj. Zara, Bershka, Stradivarius, Pull&Bear, ich jakość zawsze mnie zawodzi :-/)
    Bielizny nie mam ulubionej ale np. jak rajstopy to tylko w Calzedonii - pracowałam tam, znam jakość każdego modelu, testowałam inne marki i jak dla mnie Calz jest tytanowa, dalej tam kupuję. Warto wydać więcej na rajty modelujące - jak dla mnie są niezniszczalne! Skarpetki też tam lubię, a męskie mają super skład. Mąż ma tylko te 100% bawełny - dobrze się noszą, nie ulegają zniekształceniom.
    Nie polubiłam się z Promodem - design świetny ale jakość jak na razie mi się nie sprawdziła niestety.
    Aha polecam spodnie z Lidla - sprawdziły się właśnie lepiej niż Promod hahaha (może to być przypadek, zdaję sobie sprawę ;-)).
    Na blogu Asi Style Digger są listy sklepów, w których ona lubi kupować. Jest się czym inspirować. Aha, jej piżamy też mi się podobają, chyba skuszę się na jedną :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej, chcialam doradzić, że kaszmirowe sweterki znajdziesz nie tak drogo na zalando, albo w C&A, gdzie jak w końcu sie wybiorę do galerii to sama będę taki przymierzać :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Sklepy,które kojarzę już raczej wszystkie zostały wymienione. Pracowałam kiedyś w outlecie Tatuum, ale jakość przeciętna. Miałam dodać Mark&Spenser ale juz wymieniony :) Spodnie Anniki z Lidla myslę,ze to nie przypadek,bo według mnie wcale nie mają gorszych jakościowo rzeczy niż te z sieciówek czy drozszych sklepów. (Choć ubrań z półki od projektantów itp. nie znam). Myślę,ze często się głównie płaci za markę i kwestia jakości jest uzależniona od danej rzeczy i użytkowania,od częstotliwości prania,ilości detergentu,trybu życia itp. Przypomniał mi się sklep Kabi. Jakość jak w innych sieciówkach,ale ceny niewygórowane.

    OdpowiedzUsuń

.

.