środa, 11 marca 2015

Taka mała, a już ma "tyle" kosmetyków...


... czyli o tym jak i czym pielęgnuję skórę Zuzi.



Kiedy byłam jeszcze w ciąży potrafiłam godzinami czytać o dzieciach. O tym czym i jak karmić, jakie ubranka są najlepsze, jaki wózek czy fotelik kupić i oczywiście o dziecięcych kosmetykach. Jakby ciąża trwała trochę dłużej to pewnie mogłabym spokojnie zrobić doktorat z wiedzy o dzieciach ;) Całe szczęście po porodzie ten szał mija, hormony się stabilizują i znów potrafię myśleć o czymś innym niż dziecko. 

Ostatnio jednak zostałam poproszona o taki właśnie wpis i doskonale to rozumiem, bo jako przyszła mama też szukałam rady u blogerek, którym najbardziej ufałam. Niestety, ale Internet jest przepełniony artykułami i blogami o dzieciach i często jest tak, że treści w nich zawarte wzajemnie się wykluczają. Momentami czytając to wszystko miałam wrażenie, że jeszcze trochę i zwariuję od nadmiaru informacji, aż w końcu udało mi się jakoś poukładać to sobie w głowie. Teraz, po prawie 6 miesiącach bycia mamą czuję się w tej roli na tyle pewnie, że co jakiś czas co nieco na ten temat napiszę.

Kosmetyki i ich składy interesują mnie od lat, więc akurat pod tym względem nie było mi ciężko się odnaleźć podczas szykowania 'wyprawki'. O dziwo praktycznie wszystkie produkty, które wtedy kupiłam świetnie się u nas sprawdziły i do dziś właśnie ich używam w pielęgnacji Zuzi, dokupując tylko co jakiś czas nowe opakowania.

 1. Żel Babydream - do kąpieli i mycia włosów Zuzi. Ostatnio co prawda nie mogę go dostać, ale mam nadzieję, że nie został wycofany ze sprzedaży. Stosowaliśmy go praktycznie od pierwszych dni, nigdy nie podrażnił skóry ani jej nie wysuszał. Duże opakowanie, niska cena i bardzo dobry skład sprawiły, że nie szukałam już żadnego innego płynu dla Zuzi. Do mycia włosów zastosowałam patent, o którym pisałam TUTAJ.


 
2. Linomag, Olejek do kąpieli - czyli świetna alternatywa dla drogich emolientów. Kupiłam go i używałam na samym początku, gdy skóra Zuzi była lekko sucha przez żółtaczkę. U nas niestety nie najlepiej się sprawdził, bo długie włosy Zuzi były po nim tłuste. Jednak skóra była po nim świetnie nawilżona i mogę go spokojnie polecić mamom wszystkich mniej owłosionych niemowlaków ;)




3. Sudocrem - krem antyseptyczny na odparzenia. Kupiłam chyba największą możliwą pojemność i szczerze mówiąc żałuję, bo sięgam po niego naprawdę sporadycznie. Na razie wciąż używam małą, 10 gramową próbkę, którą dostałam w szpitalu, a tego dużego opakowania nawet nie otworzyłam. Zuzia na szczęście nie ma problemów z odparzeniami skóry, a nie chcę używać Sudocremu bez potrzeby.




4. Maść Alantan - idealna do pupy ;) Mam wrażenie, że to właśnie dzięki niej Zuzia jeszcze nie
miała poważniejszych problemów z odparzeniem. Mocno tlusta, ale dzięki temu dobrze chroni skórę przed wilgocią i łagodzi podrażnienia.


5. Krem Linomag - stosuję go zamiennie do pupy, ale częściej sięgam po maść. Krem jest lżejszy, mniej tłusty, ale też świetnie nawilża. Nadaje się przy tym do całego ciała i buzi i tam go stosowałam jak zauważałam, że skóra Zuzi jest lekko przesuszona.






6. Krem na wiatr i deszcz, Babydream - kolejny świetny kosmetyk za grosze :) Z tego co widuję na blogach to wiele dziewczyn używa go u siebie, nie mając dzieci. Ja co prawda na swoją twarz go nie stosowałam, ale zawsze smarując Zuzię przy okazji kremuję dłonie. Bardzo dobrze się rozprowadza pomimo tego, że jest gęsty, w miarę szybko się wchłania i idealnie nawilża i chroni skórę. Na jesienno-zimowe spacery był idealny!





7. Chusteczki nawilżane z Netto - znalazłam je dzięki Sroce (zdj z jej bloga) i muszę przyznać, że genialny skład przekłada się na genialne działanie. Są dobrze nasączone, materiał do nich użyty jest mięciutki i delikatny, ale przy tym na tyle porządny i mocny, że chusteczek używa się bardzo wygodnie. Zdarzało mi się nie raz nie smarować pupy Zuzi żadnym kremem po wytarciu chusteczką i skóra nigdy nie była zaczerwieniona ani podrażniona. Cena - 3,99zł za 80 sztuk przy tej jakości jest wręcz śmiesznie mała, więc zawsze kupuję po kilka opakowań na zapas i modlę się, żeby mi ich przypadkiem nie wycofali.

8. Pieluchy DADA - szczerze mówiąc na początku miałam nawet wątpliwości czy ich używać i 'jedynki' kupiłam Pampersa. W szpitalnej wyprawce dostałam jednak kilka sztuk Dady i na próbę założyłam je Zuzi. Po dokładnym obejrzeniu, wymacaniu i porównaniu obydwu marek doszłam do wniosku, że przyjemniejsza (wykonanie, materiał, a nawet wygląd) jest jednak Dada. Następne opakowania kupowałam już w Biedronce i tak jak wspominałam wcześniej Zuzia nigdy nie miała odparzonej pupy, więc świetnie się u nas sprawdziły.Co prawda Pampers wchłania więcej wody (robiliśmy nawet test na szkole rodzenia ;) ), ale ja i tak wolę Zuzi częściej zmieniać pieluchy, bo te 12 godzin z reklam jakoś do mnie nie przemawia...

9. Sól fizjologiczna i gaziki jałowe - niby nie kosmetyk, ale jednak bardzo ważny element Zuzinej pielęgnacji. Przemywam jej nimi codziennie oczy, a soli używam również wraz z Fridą do nosa.

10. Woda przegotowana i waciki - do przemywania twarzy. Wiem, że niektóre mamy używają do tego chusteczek nawilżanych (np. po jedzeniu), ale ja odkąd dowiedziałam się o tym, że dzieci mają kubeczki smakowe również na skórze dookoła ust mam awersję ;) Nie próbowałam co prawda chusteczek, ale podejrzewam, że smaczne to one na pewno nie są.


Nie wiem czy o czymś ważnym nie zapomniałam, jeśli tak to dajcie znać w komentarzach :)


Pozdrawiam Was serdecznie,

35 komentarzy:

  1. Co prawda jestem mamą dwulatki ale zawsze to przydatne informacje :) zgadzam się co do Dady, używam ich do tej pory sporadycznie a po oryginalnych pampersach miała straszne odparzenia. A chusteczki nawilżane nie wiem dlaczego Ale lubi ssać. Dziwne to moje dziecko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak byłam mała to lubiłam ssać solną figurkę z Wieliczki mojego Taty i zjadać kredę - też byłam 'dziwna' ;)

      Usuń
    2. Ja, będąc dzieckiem zjadłam klej w sztyfcie i gazety z żółtego papieru, a także ssałam mokee płatki kosmetyczne i taśmę klejącą :) Moja siostra znów jadła wszelakie papiery dostępne w domu ^^ Dzieci są nieprzewidywalne :)

      Usuń
  2. doby wpis! :D chętnie wyedukuję się nieco wcześniej ;p btw może warto poświęcić trochę przestrzeni Twojego zacnego bloga takiej właśnie tematyce? taka baza konkretnych, sprawdzonch informacji na pewno jest bardzo porządana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co jakiś czas pewnie się coś w tym temacie pojawi, ale nie czuję się na siłach w prowadzeniu bloga typowo parentingowego ;)

      Usuń
  3. Krem Babydream na wiatr i deszcz jest naprawdę świetny i ma bardzo ładny skład. Jestem ciekawa, czy nie używasz w ogóle bambino z cynkiem na twarzyczce córeczki? Na blogu chyba wspominałaś, że go lubisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bambino nie używałam już od kilku lat :)

      Usuń
  4. Aniu przydatne informacje! :) prosimy o wiecej Twoich rad, bo jesteś już znacznie bardziej rozeznana i doswiadczona , a pewnie dobrze wiesz jak na początku jest ciężko myslec o tym wszystkim :) a i nie wiem dlaczego ale zawsze zachwycam się Twoimi zdjęciami z Zuzia, są piękne i mnóstwo na nich miłości, dlatego tak teskni mi się za tygodniem w zdjeciach :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też się tęskni za tygodniem w zdjęciach :) bardzo mnie to motywowało do częstszego robienia zdjęć, ale teraz okazji mało, a samych zdjęć Zuzi wrzucać przecież nie będę ;)

      Usuń
    2. Zuzia jest śliczna więc czemu nie :D

      Usuń
  5. A będzie podsumowanie miesiąca z dietą? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieluszki dady są najlepsze :) Na początku mieliśmy też ze dwa opakowania tych pampersowych, ale nie widziałam między nimi większej różnicy, oprócz ceny ;) Do tej pory kupujemy dady, największe, ale zakładamy już sporadycznie i tylko na noc :)

    Bardzo lubiłam również krem z linomagu, miałam też wersję z tlenkiem cynku z białym wieczkiem, ale praktycznie się nie przydał ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zauważyła któraś z Was zmianę szamponu Babydream? teraz ma inny skład i są dwie wersje - zwykła i ułatwiająca rozczesywanie, która niestety ma mocny detergent, a klasyczna wersja ma ciągnącą konsystencję i zostawia sztywne włosy. Ktoś jeszcze to zauważył?

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne zdjęcie, piękna córcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja do pupy swojej Majki używałam tylko Sudocremu i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas bardzo podobnie z tym ze do pupci uzywamy linomag i ostatnio przerzucilam sie na pieluchy z rossmana - z kartą rossne parę zl tansze od dady :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie lubię Dady, przy pierwszym dziecku je stosowałam, a teraz przy drugim (6.5 ms.) używam wyłącznie pampersów. Tak fajnie patrzeć, jak twoja Zuzia siedzi, a mój Piotruś mimo że wcześniej urodzony jeszcze się do tego nie garnie ;) Może przez to że duży i ciężki? Pierwsza córka też siedziała bardzo wcześnie, około 5 miesiąca, a ten nie... A z kremów ja używam jeszcze bepanthen do buzi, bo synek ma AZS i tylko to mu pomaga. Pozdrawiam, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzia zaczęła siedzieć bardzo wcześnie, bo chwilę po skończeniu 4 miesięcy :) w sumie do najmniejszych też nie należy ;) ale ona od urodzenia miała bardzo sztywny kręgosłup i dużo czasu spędzała na brzuchu, więc pewnie dlatego

      Usuń
    2. każde dziecko się rozwija w swoim tempie, nie ma w tym nic złego

      Usuń
  12. Ale śliczne to zdjęcie, Alantan plus maść odkryłam na forum dla leczących się izotekiem, bo też wyleczyłam trądzik, ale maść nadal stosuje na noc do ust, świetnie nawilża, minus taki że jak się dostanie do ust to jest gorzka.

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas też zostało pełno sudocremu, więc ja stosuję go czasem na wypryski, bo ładnie wysusza, chociaż najlepsza w tej kwestii jest zwykła pasta do zębów :)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  14. Co sądzisz o tych chusteczkach? Jak ich skład, bo nie umiem ich odczytywać :(
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=64235

    OdpowiedzUsuń
  15. Radzę uważać na Sudocrem. U córki mojej koleżanki spowodował sklejenie warg sromowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boze, co to za bzdura.. Niby w jaki sposob?

      Usuń
    2. Wargi sromowe mniejsze, przed okresem pokwitania są pokryte delikatnym nabłonkiem, którego komórki charakteryzują się obniżoną zawartością estrogenów. W wyniku działania czynników drażniących łatwo dochodzi do jego uszkodzenia i obnażenia błony śluzowej. Może to nastąpić na skutek mechanicznego urazu, drażnienia oraz infekcji, ale prawdopodobnie najczęstszą przyczyną jest zapalenie amoniakalne czyli tzw. pieluszkowe spowodowane długotrwałym kontaktem wilgotnej skóry z moczem i kałem. Uszkodzone, przylegające do siebie powierzchnie pokrywają się włóknikowym wysiękiem i łatwo dochodzi do ich sklejenia, a następnie w przebiegu procesu gojenia do delikatnego zrostu. Sudocrem jest kosmetykiem zbyt drażniącym delikatny nabłonek i może powodować takie same uszkodzenia jak mocz i kał. Jak więc widzisz nie jest to bzdurą i warto trochę poczytać zanim się wypowie na nieznany temat. Dorota

      Usuń
  16. A czym smarujesz skórę Zuzi po kąpieli? Natłuszczasz ją jakoś, czy nie trzeba?

    OdpowiedzUsuń
  17. Moją Olę od rodzenia kąpię głównie w Johnson's baby, próbowaliśmy czegoś innego, ale dostawała uczlenia i jakoś to mnie zniechęciło do testów. Z biedronki dobre też są te Fitti, ale niestety wycofują je ze sprzedaży. Alantan też znam i odkryłam go niedawno, szkoda że nie gdy Ola była malutka, bo sprawdza się świetnie. Sudocrem dostałam też w szpitalu i też go jeszcze gdzieś mam, użyłam może raz, dwa - jakoś mnie nie przekonuje, na odparzenia używałam Jonhson's baby i Nivea baby i oba dobrze się sprawdzały. W aptece można kupić maść ziołową Linomag - u nas też się dobrze sprawdzała, a jest nie droga i jeszcze jedno, co może pomóc na odparzenia, a na pewno każda z nas ją ma w kuchni - mąka ziemniaczana - działa cuda.

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu ja polecam do dupki maść witaminową taka zwykłą. Super się sprawdza a i tania jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zamiast emolientow polecam olej kokosowy...a tymczasem mam pytanie, czy wybrałaś już jakiś filtr na wiosne-lato dla małej? Właśnie sie w tym gubie, nawet srokao niewiele pomogła

    OdpowiedzUsuń
  20. Anwen, czy mogłabyś polecić najlepsza wg Ciebie książkę dla przyszłej mamy? :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Aniu a co sądzisz a chrzcie? :) ja jestem dopiero w początkowym etapie ale zastanawiam się nad tym wszystkim juz :) uważasz że lepiej jest zostawić decyzje maluszkowi jak podrosnie?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja czasem po kapieli smaruje moje poltoratoczne blizniaki olejem kokosowym- bije na glowe wszelkie apteczne emolienty i pieknie pachnie. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pampersy i Dady mają tego samego producenta, tyle, że Pampersy maja dodatkowo ten straszny zapach aloesowy…brrrr…
    A ja, tak jak ktoś wyżej, polecam na odparzenia olej kokosowy, działa super i nie funduje się dziecku całej tej badziewnej chemii na skórę. Po nałożeniu przy nastepnej zmianie pieluchy nie ma śladu po odparzeniu.

    OdpowiedzUsuń

.

.