czwartek, 8 stycznia 2015

Dietetyczne śniadanie na słodko? Czemu nie! :)


W tym miesiącu nie zrobię podsumowania mojej walki o figurę sprzed ciąży, bo niestety nie ma co podsumowywać :( Tak jak myślałam święta, a później Sylwester (spędzony u znajomych w Warszawie - jak widać nawet z małym dzieckiem nie trzeba rezygnować z życia towarzyskiego ;) ) nie sprzyjały pilnowaniu tego co mam na talerzu. Teraz oczywiście znów wracam do swoich zasad, ale lżejsza raptem o pół kilograma czyli wciąż co najmniej 4,5 mam do zrzucenia. Niestety wszystkie te ciasta i inne słodkie, świąteczne przyjemności sprawiły, że wrócił mi apetyt na słodycze. Zamiast jednak sięgać po czekoladę co jakiś czas pozwalam sobie na słodkie, a przy tym wciąż dietetyczne śniadania. Jeśli jesteście ciekawe co takiego jem to zapraszam poniżej.


Po pierwsze omlet

Omlety to już od lat moje 'popisowe dania', po które sięgam bardzo często tworząc za każdym razem nieco inną wersję za sprawą dodatków, bo baza jest zawsze taka sama. Już nie pamiętam w jakim programie podpatrzyłam ten przepis, ale jest to zdecydowanie najlepsza moim zdaniem wersja omletu. Nie dodajemy tu żadnej mąki, więc wychodzi on bardzo lekki, puszysty a do tego dietetyczny. W wersji paleo używamy niewielkiej ilości wody mineralnej (najlepiej gazowanej), a jeśli nie unikamy nabiału to możemy dodać mleko lub nawet śmietanę (ale to już nie będzie wersja dietetyczna). Na dwa jajka (porcja na jedną osobę) dodajemy około 2 łyżek wody/mleka/śmietany. Ubijamy to dobrze trzepaczką i w zależności od tego czy planujemy jeść wersję wytrawną czy na słodko przyprawiamy solą i pieprzem lub niewielką ilością własnoręcznie zrobionego cukru waniliowego (nie wanilinowego). Całość smażymy na niewielkiej ilości tłuszczu (w wersji na słodko genialnie sprawdza się olej kokosowy), tylko z jednej strony, bez przewracania. Są dwa sposoby na to by omlet ściął się nam również na wierzchu. Pierwszy to zmniejszenie ognia i przykrycie patelni pokrywką pod koniec smażenia. Drugi polega na podważaniu brzegów łopatką i wlewaniu płynnej części omleta pod spód. Brzmi to może skomplikowanie, ale jest naprawdę proste. Dlaczego nie przewracam omletu? Przede wszystkim dlatego, że dzięki temu jest on delikatniejszy i smaczniejszy (nie robi się taki twardy i wysmażony jak przy obracaniu), a po drugie tak jest po prostu łatwiej :) 

Jeśli chodzi o dodatki to w wersji na słodko jem go najczęściej z cynamonem i owocami (najbardziej lubię z bananem!) albo domowym musem jabłkowym (bez cukru).

Po drugie naleśniki

Tego mi chyba najbardziej brakowało przy diecie paleo w zeszłym roku. Próbowałam co prawda kombinować z mąkami orzechowymi, ale nic mi z tego nie wyszło. W tym roku do diety podeszłam troszkę mniej ortodoksyjnie i postanowiłam do niej włączyć między innymi kaszę jaglaną raz na jakiś czas. Kiedy więc w sklepie ze zdrową żywnością dostrzegłam mąkę widoczną na zdjęciu u góry posta moje oczy aż się zaświeciły na myśl o takich, jaglanych naleśnikach. Obawiałam się trochę, że będzie podobnie jak z mąkami orzechowymi czyli jedna, wielka klapa, ale nic podobnego! Z mąki jaglanej naleśniki robi się praktycznie tak samo łatwo jak ze zwykłej i są prawie tak samo smaczne (gorzkawy posmak kaszy jaglanej jest jednak nieco wyczuwalny). Serwuję je podobnie jak i omlety z owocami lub własnoręcznie przyrządzonym musem jabłkowym :)

Po trzecie ryżową 'owsiankę'

Ostatnia propozycja to coś co zastąpiło mi owsiankę. Od wielu lat było to moje ulubione śniadanie, ale niestety rezygnując z glutenu musiałam zrezygnować również i z niego. Na pomoc przyszedł mi ryż, a dokładniej płatki ryżowe, które przygotowuje się dużo szybciej i konsystencją bardziej przypomina to właśnie owsiankę. Ja robię ją z mlekiem (kolejne odstępstwo od paleo diety, z którego póki co nie potrafię zrezygnować) dodając po ugotowaniu podobnie jak i do zwykłej owsianki owoce, orzechy, wiórka kokosowe, cynamon, miód lub odrobinę domowego cukru waniliowego w zależności od tego na co mam ochotę.


Ciekawa jestem czy Wy czasem macie ochotę na słodkie śniadania i co wtedy sobie przyrządzacie :) Koniecznie podzielcie się ulubionymi przepisami!


Pozdrawiam Was serdecznie,

39 komentarzy:

  1. Bardzo dobry post;) właśnie myślałam nad przejściem na słodkie śniadania by tym samym ograniczyć ochotę na słodkie przez resztę dnia;) mam już pomysł na kasze jaglaną albo kuskus z owocami;) ale spróbuje też płatków ryżowych bo owsianka jakoś ostatnio mi nie podchodzi;) A bardzo fajne naleśniki/ pankejki można zrobić z płatków owsianych zmielonych
    do terminu porodu mam jeszcze parę dni i już widzę, że przede mną będzie długa droga do starych dżinsów;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym chciała przytyc, Filip ma 4 miesiące, a ja 6 kg mniej niż przed ciąża i ciągle spada mi waga ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak wygląda Twoja dieta, ale może warto zwiększyć ilość węglowodanów, które zjadasz? :) powinno pomóc

      Usuń
    2. Spróbuje :) z synka taki głodomorek, że i tak wszystko wszystko ze mnie "ściąga", karmie piersią :)

      Usuń
    3. Sprawdź hormony, moja znajoma miała pociążową nadczynność tarczycy i chudła w oczach

      Usuń
  3. Ja do naleśników stosuję mąkę gryczaną, też są pyszne, ale wolę na kolację, bo dodaję twaróg, a twaróg najlepiej jeść na noc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ze nie rezygnujecie z zycia towarzyskiego. Znajomi moi i meza 9 dni po porodzie juz nas zapraszali ale chora bylam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z całego serca polecam płatki jaglane (dostępne w sklepach ze zdrową żywnością i marketach). Gotujemy je wymieszane pół na pół z woda/mlekiem lub po trochu z każdego tak, żeby powstał taki kleik jak dla dzieci, dodajemy odrobinę cukru. Nakładamy na talerz i na samą górę na środek dajemy starte jabłko :) Pyszne dla dzieci i dla dorosłych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno spróbuję jak skończą mi się te ryżowe :))

      Usuń
    2. I ja również chętnie wypróbuję! :) Ciekawe propozycje, choć u mnie wygrywa kasza jaglana z mlekiem i miodem lub cynamonem :)

      Usuń
  6. Anwen, jak nie potrafisz zrezygnować z mleka, to spróbuj mleka roślinnego. Tutaj jest więcej opcji do wyboru w przeciwieństwie do odzwierzęcego. Migdałowe, ryżowe, owsiane, sojowe itp. itd. Co lepsze można je zrobić samemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, kokosowe jest przepyszne, mój Kubuś je uwielbia, mi też bardzo smakuje :):)
      I nie jest jakoś bardzo pracochłonne :)

      Świetnie, że prowadzicie życie towarzyskie, inaczej można by zwariować, wiem, co mówię, jak przez rok nie wychodziłam z domu, jak Młody kolkował :P

      Usuń
    2. próbowałam ale do kawy żadne mi nie pasowało :( a kawy bez mleka się nie napiję, a i zrezygnować z niej nie potrafię, bo przy moim niskim ciśnieniu bez kawy musieliby mnie dźwigiem z łóżka podnosić ;)

      Usuń
    3. to nie rezygnuj? czemu masz rezygnowac z czegos, co lubisz? nie rozumiem o.O

      Usuń
    4. A może zamiast kawy koktajle z guarana? Mnie przypadł do gustu z mleka sojowego z bananem i guarana, pobudza i pomaga w odchudzaniu szczególnie pity po siłowni ;)

      Usuń
  7. zazwyczaj śniadania jem właśnie na słodko. ostatnio owsiankę z wiórkami koksowymi, żurawiną i dżemem wiśniowym (takim z samych owoców słodzonym sokiem jabłkowym). pycha! myślałam, że znudziła mi się owsianka ale dodanie tego dżemu to był strzał w 10.
    lubię też owsiankę bananowo-kakaową czyli do płatków zalanych mlekiem wrzucam banana i miażdżę widelcem, dodaję kakao naturalne i mieszam. o dziwo banan nadaje tyle słodkości, że w ogóle nie trzeba już niczym słodzić.
    czasami robię sobie też ryż na mleku z rodzinkami, cynamonem i błonnikiem jabłkowym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja polecam naleśniki na mące gryczanej- świetne moze bardziej do nadzienia na "słono" np ze szpinakiem i serkiem kozim.
    Osobiście lubię tez racuchy, często robie je na mące ryżowej.
    Kaszę jaglaną lubię, płatki jaglane są dla mnie za gorzkie, a mąki jeszcze nie próbowałam.

    Do kawy ostatnio kupuje mleko o obniżonej zawartości laktozy (nie wiem czy to jeszcze jest mleko hahaha) kawa smakuje normalnie jak kawa z mlekiem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Anwen, jeśli chodzi o omlet, to sprzedam Ci porady mojego męża- kucharza ;) Polecam nie dodawać nic do jajek (wody, mleka), a ubić je trzepaczką/mikserem na parze wodnej. Masa zwiększa swoją objętość i robi się niesamowicie puszysta.
    On jeszcze robi tak, że jak już masa się trochę z jednej strony podsmaży, to na połówkę wysypuje np. ser, szynkę czy szczypiorek i potem składa na pół i przykrywa i tak podsmaża chwilkę. Wtedy od razu ma się wszystko w jednym.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja mam teraz taką ochotę na słodycze w drugim trymestrze że szok codziennie jem coś słodkiego, dobrze że nie przybyło mi tak dużo kilogramów ale zobaczymy jak urodzę. Ostatnio zakupiłam patelnie do naleśników w biedronce i z mężem robiliśmy naleśniki on woli mięsne a ja na słodko;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli chodzi o melko to mozęsz spóbować z roślinnym ;) wiem, że jest dość drogie, ale możesz polować na przeceniach (np. w rossmanie) albo kupić gaze i wielki wór (bo tak taniej) migdałów i kręcić to melko samemu ;) ja nie toleruje najlepiej laktozy i tak sobie właśnie radze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko bez laktozy kupisz w Lidlu i w Biedronce, jest dużo tańsze niż roślinne :-)

      Usuń
  12. Bardzo smakowwity post! Zaciekawiłaś mnie tymi naleśnikami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazwyczaj na śniadanie jadam zupki jarzynowe przygotowane dzień wcześniej i nie mam czasu na szykowanie czegokolwiek innego :P
    Acz akurat dzisiaj sobie poszalałam - jajecznica słodko-korzenno-ostra! :) Ale to rzadko, jajka mi nie służą :/

    Może spodobają Ci się takie pomysły. Naleśnik da się zrobić z samych jajek z wodą/mlekiem roślinnym
    Ciekawostka: naleśniki gryczane: http://smakoterapia.blogspot.com/2014/08/niebywae-nalesniki-z-samej-gryki.html - kasza gryczana jest podobnie "mniejszym złem" jak jaglana
    Mleko roślinne całkiem dobre do dalszego przetwarzania robię z wiórek kokosowych :>

    A na słodkie smaki polecam dodać sobie lukrecji do herbaty, jeśli możesz przy karmieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie karmię więc mogę szaleć i z lukrecją :) naleśniki z samych jajek muszę spróbować, w sumie nie pomyślałam o tym, ale niestety z kaszy gryczanej nie skorzystam - jako dziecko chorowałam na celiakie (nic dziwnego, że tak się dobrze czuję bez glutenu ;) ) i karmili mnie właśnie głównie kaszą - do dziś mam do niej obrzydzenie :(

      Usuń
    2. nie można jako dziecko chorowac na celiakie - to choroba na całe życie, jakieś brednie tu sprzedajesz. celiakia jest niewyleczalna - jednyne lekarstwo to unikanie przez całe życie glutenu.

      Usuń
    3. http://www.celiakia.pl/celiakia/ - polecam poczytać, dawniej uważano, że z celiakii się wyrasta, mój organizm też przez lata przyzwyczaił się niejako do glutenu, a objawy nietolerancji zrzucałam na karb innych rzeczy i dopiero po ponownym jego wyeliminowaniu zauważyłam znaczną poprawę. Co ciekawe dopiero wtedy dowiedziałam się właśnie, że jako dziecko miałam celiakie zdiagnozowaną, po tym jak opowiedziałam mamie o mojej nowej diecie (paleo) po której tak dobrze się czuję ;)

      Usuń
  14. Karmię piersią przez co szybko schudłam cały "balast" ciążowy w 3 tygodnie po porodzie, ale do upragnionej wagi też mi brakuje 4,5 kg. I tak walczę już 3 miesiąc...Płatki ryżowe polecam z jabłkiem, wkrawam je do płatków na samym początku. Pyyyycha!

    OdpowiedzUsuń
  15. tu nie działa zasada że się karmi piersią albo nie :) ja nie karmiłam w ogóle, bo zrezygnowałam z karmienia jeszcze w szpitalu i 3 tygodnie po porodzie wróciłam do wagi przed ciąży. Ale żadnej zasady na to znaleźć nie mogę, choć bym chciała, bo na żadnej diecie nie byłam. Może geny ? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja owsiankę zamieniłam na płatki jaglane :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu chodzilas do szkoly rodzenia w krak? Jesli tak to gdzie i czy na nfz czy odplatnie? W jakim szpitalu rodzilas i czy pzadowolona bylas z opieki? Ja mam termin na 6 kwietnia i juz w listopadzie dzwonilam do szpitala Żeromskiego w krk odnosnie zapisania sie do szkoły rodzenia ale juz wtedy wszystkie miejsca do kwietnia byly zajete.

    OdpowiedzUsuń
  18. Anwen, wg mnie za bardzo się starasz, a nie masz tak naprawdę motywacji, by osiągnąć figurę sprzed ciąży. Sama piszesz, że kusisz się na słodkie. Wg mnie wrzuć na luz. Ja przy pierwszym dziecku przytyłam 18 kg i w niecały rok to zrzuciłam bez ćwiczeń i diety. Teraz po drugiej ciąży (w której przybyło mnie 22 kg) zostało mi do zrzucenia jeszcze 6 kg, ale nie myślę o tym. Wiem, że ruch przy dziecku sprawi, że zrzucę je. Ważne jest tylko by w miarę myśleć o tym co i ILE się je i tego tylko pilnuję. Czuję się ze swoim ciałem dobrze, mimo że jest krąglejsze i zamiast obsesyjnie myśleć o idealnej figurze skupiam się na dzieciach przede wszystkim. Trzymam kciuki za Ciebie i za pozytywne myślenie :) Pozdrawiam, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. czy wy wiecie ze ludzie w czasach 'paleo' nie dożywali do 40-stki??? Smacznego życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga, zabawna jest ideologia, która stoi za tą dietą :) Choć dieta sama w sobie jest niewątpliwie zdrowa
      K.

      Usuń
    2. Dieta paleo jest wysokobialkowa, niskoweglowodanowa, niskotluszczowa, obciaza nerki, przewod pokarmowy. Wspolczesne zwierzeta nie zyja w epoce paleo, ich mieso ma mnostwo skumulowanych toksyn - i na pewno nie powinno byc spozywane 21 razy w tygodniu...

      Usuń
    3. dieta paleo nie jest ani niskowęglowodanowa (no chyba, ze ktoś się odchudza to wtedy tnie węglowodany, ale to nie jest podstawowe założenie paleo) ani tym bardziej niskotłuszczowa - wręcz przeciwnie :) duży nacisk kładzie się w niej na zdrowe tłuszcze (ryby, orzechy, oleje itd)

      Usuń
  20. Czy jest szansa, że posty się będą pojawiały częściej niż raz na miesiąc?

    OdpowiedzUsuń
  21. A czy nie prościej i taniej jest po prostu zblendować kaszę jaglaną w blenderze?

    OdpowiedzUsuń
  22. Droga Anwen :-)

    Gorąco polecam mąkę orkiszową! Nie wspominając o orkiszowych naleśnikach! Mąka ma lekko orzechowy smak i w porównaniu do mąki 'standardowej' o wiele niższy indesk glikemiczny i niesamowity skład w kierunku do zdrowia a w smaku zdecydowanie lepsze :-) Wersja dietetyczna naleśników to wyżej wspomniana mąka plus same białka jajek + woda lub mleko o niskiej zawartości tłuszczu. Polecam również naleśniki owsiane - zmiksowane płatki owsiane razem z białkami mleka, bez dodatki wody. Takowych nie próbowałam, natomiast jest to dość powszechny przepis w kwestii dietetycxnych naleśników - patrz. youtube :-) Pozdrawiam! Kate

    OdpowiedzUsuń

.

.