czwartek, 20 lutego 2014

Tydzień w zdjęciach (14, 15)


Znów z małym opóźnieniem przychodzę do Was z tygodniowym podsumowaniem w zdjęciach. Niestety pomimo tego co sobie i Wam obiecywałam zdjęć i tym razem jest niewiele. Ostatnie dwa tygodnie spędziłam głównie w łóżku na zwolnieniu lekarskim :( ale nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, bo w końcu miałam czas by przeczytać kilka książek, obejrzeć ukochany serial (jak na razie 3,5 sezonu) i zwyczajnie odpocząć.


Korzystając z okazji, że nie muszę chodzić do pracy postanowiłam odwiedzić moje rodzinne miasto - Zamość i tu sobie spokojnie pochorować. Pomimo, że mam już prawie 30 lat to choć wstyd się przyznać wciąż najlepiej czuję się w domu, pod czujnym okiem mamy ;) Oczywiście na dłuższą metę bym tak nie wytrzymała, ale tydzień w rodzinnym domu naprawdę dobrze mi zrobił. Przy okazji w weekend udało nam się spotkać z moją siostrą i wybrać razem na herbatę i ciastko do wyremontowanego Pubu na Szwedzkiej. Teraz to miejsce nazywa się Smak Story i muszę przyznać, że nowy wystrój bardzo mi się podoba :) Za moich licealnych czasów było tu nieco obskurnie, ale i tak często przychodziliśmy tu grać w billarda. Teraz to idealne miejsce na randkę czy spokojne spotkanie ze znajomymi ;)


My wypróbowaliśmy wszystkie cztery nowe herbaty (ja piłam Earl gray z rozmarynem, która jest smaczna, ale dla mnie nieco zbyt ziołowa) i zjedliśmy przepyszne czekoladowo - wiśniowe ciasto!


Od Emilki dostałam też paletkę Lovely, na którą bezskutecznie polowałam w Krakowie :) Od kilku dni intensywnie ją testuję i muszę przyznać, że niektóre cienie mają naprawdę ładne kolory i są nieźle napigmentowane. Jeśli macie możliwość ją jeszcze kupić to nie wahajcie się - do codziennego makijażu jest naprawdę świetna!

Na koniec jeszcze kilka, nieco gorszych jakościowo, komórkowych zdjęć :)


1. Spacer po Dobczycach

2. zamarznięte jezioro wyglądało niesamowicie w pełnym słońcu :)

3. Herbata po przepysznym obiedzie w Dużym pokoju na Kazimierzu. Jeśli się tam wybierzecie to koniecznie spróbujcie Gnocci z boczkiem, szpinakiem i pomidorkami koktajlowymi.

4. Wróciłam do czytania papierowych książek. Szwaję dostałam z wymiany forumowej i okazała się wyjątkowo przyjemną książką - idealną na jeden wieczór, podróż pociągiem czy plażowanie ;)

5. Śniadanie do łóżka od kochanego męża :))

6. Co oprócz czytania można robić na zwolnieniu? Oglądać seriale oczywiście! Jeden z moich ulubionych - Gilmore Girl, oglądałam już chyba z 10 razy, a i tak mi się nie nudzi.


1. Kolejna 'babska' książka, po którą sięgnęłam ostatnio. Sowę przeczytałam jeszcze będąc na studiach, więc teraz czytając ją jeszcze raz przypomniałam sobie stare, dobre czasy ;)

2. Bezglutenowe mąki orzechowe, z których upiekłam kilka dni temu chlebek bananowy. Niestety wyszedł średni, więc nawet nie będę dzielić się na blogu przepisem.

3. Druga książka z forumowej wymiany. To był genialny pomysł by zamienić nieużywane, włosowe kosmetyki na książki :)) Toskańska trattoria to ciekawe połączenie miłosnych rozterek głównej bohaterki z opisami jej kulinarnych przygód. Książka z serii łatwych i przyjemnych, ale czyta się ją naprawdę dobrze.

4. Absolutnie najlepsze frytki w Krakowie. Jeśli jeszcze ich nie jedliście to po prostu MUSICIE tam iść ;) Grube, chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku, po prostu idealne, a do tego kilkanaście nietypowych sosów do wyboru. Już się nie mogę doczekać kolejnej porcji!


Pozdrawiam Was serdecznie,

48 komentarzy:

  1. O rany 2 tygodnie choroby... Ostatni raz tak chorowalam w podstawowce jak mialam z 10-13 lat. Masakra wszyscy co roku tyle choruja ja jestem jakas dziwna nie choruje wcale a jesli juz to raz do roku w zime mam 3-4dni max katar :D Juz nie pamietam co to znaczy choroba
    Ala.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ta paletke mozna dostac w szafach lively np w rossmnnie?
    Co do frytek, mimo ze kocham frytki i jem je chyba codziennie to tych bym nie tknela bo gdzies mi sie obilo ze sa smazone na loju czegos tam fuuuu ja tylko na oleju smaze. Smalcu nawet nie tykam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, paletkę można dostać w Rossmannie.
      K.

      Usuń
    2. No wlasnie ja widzialam w rossmanupie pelno jest ich u mnie ale myslalam ze jest lipna :P bo kosztuje chyba jakies grosze :-P

      Usuń
    3. codziennie frytki smażone na oleju?! to nie ma się czym chwalić, niestety.

      Usuń
    4. Ojejujeju nie kazdy zyje na lisciu salaty. Jak ktos lubi slodycze i niezdrowe rzeczy niechaj je i smacznego!

      Usuń
  3. Hehe, mam podobnie Aniu :) Od kiedy wyprowadziłam się, uwielbiam co jakiś czas spędzać weekendy w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Im więcej słyszę o belgijskich frytkach, tym większą (jako naczelna frytkomaniaczka) mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula jak tylko zawitasz w Krakowie zapraszam Cię na frytki :))

      Usuń
    2. frytki belgijskie są chyba w każdym większym mieście i wszędzie smakują tak samo, pychota ;)

      Usuń
  5. Współczuje;-( ja od miesiaca choruje raz lepiej raz gorzej;( niech mówia inni w zeszłym roku chorowałam, ale nie az tak...serio ta pogoda mnie dobija co z tego ze w miare ciepło i ładnie jak tu człowiek zdycha i nie tylko ja moi znajomi, rodzina nie ja chce wakacje;D
    Ukochany serial jaki;-)?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie pamietam kiedy ostatnio jadlam frytki. Narobilas mi ochoty na te domowe, a co tam, czase mozna :) No to kto mi usmazy???

    Wspolczuje chorobska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja najbardziej lubię pieczone, ale niestety nie mam teraz nawet piekarnika :( dobrze, że te belgijskie są w Krakowie :D

      Usuń
  7. Też ostatnio zatęskniłam za książkami w druku, co zaskutkowało spacerem do biblioteki.
    Szwaję czyta się naprawdę dobrze, polecam "Stateczną i postrzeloną". Przeczytałam ją kilka razy i pewnie nie raz do niej wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie przeczytam :)) muszę jej poszukać!

      Usuń
    2. ja również uwielbiam Szwaję , szczególnie dlatego ze pisze o Szczecinie i jeszcze lepiej mi sie czyta o rodzinnym mieście :)

      Usuń
  8. Ja po sesji zatęskniłam za książkami, czytanymi dla relaksu:) A książki Sowy uwielbiam-lekkie i humorystyczne. Współczuję, ja od dawna nie wiem co to choroba(ostatni raz w zeszłym roku, a w szkolnych czasach mnie to strasznie denerwowało;)) Pozdrawiam i jak najwięcej zdrowia oraz uśmiechu, Anwen!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) teraz już się czuję dużo lepiej, a książki Sowy też uwielbiam! dodatkowo za to, że ich akcja często rozgrywa się w Krakowie ;)

      Usuń
  9. Ja również uwielbiam Gilmore Girl.

    OdpowiedzUsuń
  10. a zrobisz recenzję tej paletki? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc nawet o tym nie myślałam :) nie wiem czy miałabym o czym pisać ;)

      Usuń
  11. Anwen gdzie te wspaniałe frytki :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na Wawrzyńca :) dokładny adres znajdziesz u nich na stronie: http://frytkiwkrakowie.pl/

      Usuń
    2. dzięki! Ślinka cieknie ;) pozdrawiam! M.

      Usuń
  12. Maleńka uwaga -> gnocchi :).
    Ostatnio pisałaś, że zrezygnowałaś z Paleo, czy to odbiło się jakoś na Twoim samopoczuciu, wadze, wyglądzie cery ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na wadze i samopoczuciu nie :) na cerze nie wiem, na pewno ma się gorzej, ale to raczej nie wpływ diety :))

      Usuń
  13. Pamiętam, że w podstawówce bardzo lubiłam chorować. To był taki wyjątkowo czas, kiedy miałam wyjątkowe prawa. Nie musiałam chodzić do szkoły, mama gotowała mi to na co miałam ochotę a jak nie chciałam, to w ogóle nie musiałam jeść. I mogłam cały dzień leżeć w łóżku i oglądać telewizję.

    Wiadomo, że choroba to nic fajnego, ale widzę, że Ty też odnalazłaś w niej dobre strony.

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie ta paletka jest dostępna bez problemu, ale jakoś nie jestem do niej przekonana i za każdym razem ją odkładam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z książek polecam Ci 'Gwiazd naszych wina' Johna Green'a. Naprawdę świetna!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Monikę Szwaje i klimat jaki tworzy w swoich książkach. Gilmore Girls też uwielbiam, niestety nigdzie nie mogę znaleźć choćby jednego sezonu... kiedyś oglądałam ten serial namiętnie, gdy puszczany był w TV

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny pomysł na posta, mogłabym zrobić podobny??? :p
    śliczne zdjęcia <3
    zapraszam
    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie mój pomysł :)) tygodnie w zdjęciach pojawiają się wieeeeeeeeeelu blogach, więc jak najbardziej rób :)

      Usuń
  18. dziwna sprawa, na co dają 2 tygodnie chorobowego? Proszę o adres lekarza, który daje takie długie zwolnienia...A swoją drogą, na zwolnieniu lekarskim leży się w łóżku i kuruje, a nie jeździ, a to do mamy, z siostrą na kawki, fryteczki itp... No chyba, że mdłości już minęły, a skoro płacą 100% pensji to można połazić...Ja bym na ZUS uważała na Twoim miejscu, ludzie wiedzą, jak się nazywasz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwna sprawa, a moja i nie powinno Cię to interesować :) może nie wiesz, ale nie przy każdej chorobie trzeba leżeć w łóżku... co do zusu to jakoś się nie obawiam, bo i nie mam czego

      Usuń
    2. Aaaa no wlasnie! Moze wsrod nas jest ktoskto pracuje w zusie...
      Oj anwen juz ani slowa o chorobie nie napisze :D

      Usuń
    3. ale ludzie są wredni... masakra jakaś! gnidy i tyle

      Usuń
    4. Rany coz w tym wrednego? Szczery a nie wredny komentarz, naprawde trzeba uwazac znam przypadki kontroli w domach...
      Dobrze napisane a nie sztuczne słiiit tiu tiu tiu. Kogos moze ostrzec w ten sposob, sama prawda trzeba sie pilnowac nawet jak ma siewszystkie papiery w porzadku, wiadomo jaki mamy kraj szukaja byle powod by tylko sie przyczepic i utrudnic zycie.

      Usuń
    5. Anonimku 2 tyg chorobowego jak sama nazwa wskazuje daje się na chorobę. Wpisz sobie w google co to jest, bo widzę że masz problem z definicją choroby.

      Usuń
  19. uwielbia Gilmorki!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Widziałam na instagramie jaka już chudziutka jesteś :) Czy Ty ćwiczysz czy tylko stosujesz dietę paleo? chociaż ostatnio chyba ją trochę odstawiłaś. Wiadomo zdjęcie zdjęciem ale taka się drobna wydajesz teraz plus wielka głowa z włosami :D (bez urazy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obecnie ani nie ćwiczę ani nie stosuję paleo :) odżywiam się po prostu zdrowo, tak jak opisywałam to kiedyś w tym poście: http://www.anwen.pl/2013/08/moja-dieta-czyli-o-tym-jak-schudam-9kg.html

      Usuń
  21. Też uwielbiam Kochane kłopoty, mogłabym oglądać godzinami :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Anwen skąd masz wszystkie sezony Gilmore Girls??? Uwielbiam ten serial, nagrywałam go swego czasu na kasety video heheheh :) Chetnie oglądnęłabym wszystkie sezony , Ewcia

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolejny świetny post :) Śliczny wygląd bloga zazdroszczę *.*
    Dodaję do zakładek, bo na pewno będę wpadać i sprawdzać czy są nowe posty!
    http://love-little-berry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Anwen, mam pytanie. Masz może coś przeciwko temu, żeby inni też robili na swoich blogach serię "tydzień w zdjęciach"? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, ze nie :)) nie wiem kto w ogóle wymyślił takie podsumowania, podejrzewam, że ktoś na zagranicznych blogach

      Usuń
  25. Świetny i świeży blog, oby tak dalej :)
    również obserwuję

    OdpowiedzUsuń

.

.