piątek, 3 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 roku - w zdjęciach i nie tylko :)

Nie wiem czy ten wpis kogokolwiek z Was zaciekawi, ale chciałam go zrobić dla siebie. Tak by za kilka lat móc na niego zerknąć i powspominać...




Miesiąc w którym ustaliliśmy datę ślubu i zaczęliśmy przygotowania. To także miesiąc, który kojarzy mi się z konkursem na Blog Roku :) Co prawda nie udało mi się pojechać na galę, ani dostać żadnej nagrody, ale przeszłam do etapu, w którym to Anna Mucha z 10 najwyżej ocenionych przez czytelników blogów (mój był na 3 miejscu :)) ) wybierała ten najlepszy.


Luty był czasem blogerskich spotkań :) Najpierw razem z Aliną i innymi blogerkami pojechałyśmy na event do Warszawy, potem przyjechała do mnie Paulina (to jej różowy sweterek widzicie na powyższym zdjęciu ;) ) też blogerka i razem wybrałyśmy się na spotkanie krakowskich blogerów.


W marcu  udało mi się kupić moją suknię ślubną :) Sama sukienka nie jest może najciekawsza, ale już historia z nią związana jak najbardziej tak ;) Od lat myśląc o ślubie wiedziałam, że jeśli już się zdecyduję na zakup prawdziwej sukni ślubnej, a nie po prostu krótkiej, białej sukienki, która by mi osobiście najbardziej pasowała, to będzie to suknia używana. W marcu więc zasiadłam do komputera i przejrzałam na allegro WSZYSTKIE suknie dostępne w Krakowie. Z tych setek białych kiecek wybrałam dosłownie jedną, którą mogłabym założyć. Podesłałam ją natychmiast Alinie - mojej przyjaciółce i druhnie zarazem by oceniła czy jest ok. I co się okazało? Nie dość, że to była suknia jej przyjaciółki to jeszcze w dodatku zdjęcia z aukcji robiła sama Alina :D To musiało być przeznaczenie!


W kwietniu, choć późno, przywitała nas w końcu wiosna. Czekałam na nią z wytęsknieniem, bo nie znoszę zimy, a ta zeszłoroczna była jak pewnie pamiętacie wyjątkowo długa. Jeśli chodzi o to, co u mnie się działo to najlepiej pamiętam wyjazd do Warszawy, gdzie poza blogerskim eventem, udało mi się spotkać z młodszą siostrą i udzielić wywiadu w Radio Kampus (do posłuchania TU). Mimo, że oczywiście się tym bardzo stresowałam to ten wywiad będę wspominać do końca życia. Praca w radio zawsze była jednym z moich największych marzeń i od tego czasu wciąż o tym myślę... Kto wie, może kiedyś mi się uda poprowadzić własną, włosową audycję ;)


W maju pojechaliśmy z moim mężem i znajomymi do Budapesztu. Kiedyś jako dziecko wymyśliłam sobie (pewnie nie ja jedna), że chcę zwiedzić wszystkie europejskie stolice ;) Jak na razie bardzo słabo mi idzie (wstyd się przyznać, bo widziałam raptem cztery), ale nie poddaję się! Budapeszt zrobił na mnie ogromne wrażenie (zwłaszcza nocą), ale nie przebił Pragi. Ostatnio zastanawiałam się gdzie chciałabym spędzić swoje 30 urodziny (to już w tym roku!) i wybrałam właśnie ją :))


Czerwiec minął mi pod znakiem aktywności fizycznej :) Nie tylko chodziłam na piechotę do pracy, pływałam na rowerku wodnym, ale też zaczęłam chodzić na siłownię. Po początkowej porażce (nie umiałam się tam odnaleźć i ćwiczyłam głównie aeroby na rowerku czy orbitreku) wybrałam się tam razem z Aliną i dopiero ona pokazała mi jak przyjemne i skuteczne mogą być ćwiczenia siłowe. Nigdy jednak nie zapomnę tych zakwasów jakie miałam po naszej pierwszej wspólnej wizycie :D


W lipcu dopadł mnie już stres przedślubny :( W głowie miałam  okropny mętlik, bałam się, że wszystko pójdzie nie tak jakbym chciała, więc na odstresowanie się wybraliśmy się między innymi do Ogrodu Doświadczeń w Krakowie :) Jeśli ktokolwiek z Was jeszcze tam nie był to polecam! Świetna zabawa, nie tylko dla dzieci ;)


Oczywiście w sierpniu najważniejszym wydarzeniem był nasz ślub :) Chociaż tyle lat wzbraniałam się przed nim (nie znoszę wesel i zawsze stresowała mnie myśl o własnym) to muszę przyznać, że było naprawdę fajnie :) Nie był to najpiękniejszy dzień w życiu jak to czasem niektórzy mówią, ale niewątpliwie jeden z tych miłych, do których wraca się pamięcią z przyjemnością.


Wrzesień był miesiącem podróży. Najpierw pojechaliśmy do Częstochowy, której nigdy dotąd nie zwiedzałam i jakoś unikałam, bo kojarzyła mi się jedynie z Jasną Górą ;) a potem zaczęłam planować nasze pierwsze wspólne, prawdziwe wakacje :)) Pod koniec miesiąca niestety wydarzyło się coś, co było dla mnie bardzo trudne - odeszła moja babcia, z którą byłam blisko związana :(


Wahałam się czy w związku z tym nie zrezygnować z wyjazdu, ale za namową najbliższych pojechaliśmy jednak zgodnie z planem do Turcji. I powiem Wam szczerze, że to była dobra decyzja. Chociaż przez pierwsze dni było ciężko to wyjazd pozwolił mi nabrać dystansu do tego i pogodzić się ze stratą. Co do Turcji to absolutnie zakochałam się w tym kraju i pewnie jeszcze kiedyś tam wrócę ;) Chociażby po to, by jeszcze raz zjeść najlepszego kebaba na świecie :D


Tegoroczny listopad (podobnie jak i październik) był dla mnie wyjątkowo łaskawy :) Pogoda dopisywała, więc mogliśmy sobie pozwolić na wyjazdy i spacery takie jak ten po Zamościu (na zdjęciu nasza własna zamojska kładka z kłódkami zakochanych) czy po Warszawie :) Żałuję tylko, że nie udało mi się dojechać na Blog Forum do Gdańska, ale nic straconego! Wybiorę się za rok!


Grudzień mogłabym podzielić na trzy etapy: po pierwsze przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania, w którym wciąż trwają prace adaptacyjne ;) ale wszelki niedogodności wynagradza mi wanna! Po drugie kolejny raz pojechałam do Warszawy (tym razem i blogowo i prywatnie), a po trzecie spędziłam cudowne i zarazem nasze pierwsze, wspólne święta z moim mężem i jego rodziną :)


Ciekawa jestem jaki będzie ten nowy, 2014 rok... Planów mam wiele, więc mam nadzieję, że uda mi się choć część z nich zrealizować :))

Pozdrawiam Was serdecznie,

62 komentarze:

  1. Bardzo fajne podsumowanie roku :) Co jak co ale ten czas leci no nie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie stanowczo za szybko! przydałby mi się jakiś sposób na spowolnienie ;)

      Usuń
  2. Aniu, przyczyniłaś się do mojego wieczornego opadu szczęki! Poważnie kończysz w tym roku 30 lat? Wszystkie kończyny dałabym sobie uciąć stawiając na max 25 :)

    Życzę Ci samych sukcesów w kolejnym roku blogowania, no i po cichu liczę, że w końcu nasze spotkanie dojdzie do skutku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow 30 lat? To i ja jestem w szoku ;)))

      Usuń
    2. Chyba wszystkie jesteśmy zaskoczone :D

      Usuń
    3. Ja nie, wiedzialam gdzies juz kiedys przeczytalam.

      Usuń
    4. a bo ja bardzo często o tym piszę, ale za każdym razem część osób jest zszokowana ;) Przyznam szczerze bardzo mnie to cieszy :P

      Paula ja liczę na to samo, więc musi się udać :))

      Usuń
  3. Dużo dobrego w Nowym Roku i realizacji tych wszystkich planów. Nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę ślubu i wspólnego mieszkania... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez... Tylko ze samego wspolnego mieszkania, slubu nie. No i tych wyjazdow ciaglych itd ;) u mnie nuda w tym roku tylko jedno wydarzenie-zdanie prawa jazdy ...:)

      Usuń
    2. ojj zdanie prawa jazdy to już coś! :)) dla mnie to był największy stres w życiu :D a co do wspólnego mieszkania to my akurat mieszkaliśmy razem praktycznie od samego początku - Krzysiek był moim sąsiadem zza ściany w akademiku, więc mieliśmy wspólną łazienkę ;)

      Usuń
  4. Anwen, zabij mnie, ale ja Ci dawałam maksymalnie 25 lat...
    Szybko się uwinęliście ze ślubem. Miałaś rok pełen wrażeń. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też dawałam Anwen maksymalnie 25 lat:P

      Usuń
    2. eee tam, ja sobie ciągle daję 21 :P i na szczęście nie tylko Wy mnie tak oceniacie, bo ja wciąż jeżdżę po Krakowie na biletach studenckich ;)

      Usuń
  5. A można wiedzieć, którego się urodziłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zdjęcia idealne do kalendarza ;))) Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :))) starałam się wybrać najładniejsze z każdego miesiąca, ale fotografem jestem kiepskim więc nie było łatwo ;)

      Usuń
  7. Ja też nie mogę w to uwierzyć 30 lat !?, w sumie to ja też nie wyglądam na swoje 25 :).
    Wszystkiego dobrego, to teraz czekamy na wiadomość o powiększeniu szczęśliwej rodzinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie krakaj! Niech jeszcze pozyja :)))
      (tak w ogole to nie regula, nie kazdy planuje)

      Usuń
    2. heheheh z dzieckiem też można pożyć ;) to wszystko kwestia organizacji :P i dziękuję za życzenia :)))

      Usuń
  8. Ja również nie mogę uwierzyć, że kończysz 30 lat, choć przecież o tym wiem. Pamiętaj, że tak naprawdę nigdy nie przekroczysz 25, dopóki kanary nie będą Cię pytać o legitymację :))

    Bardzo mi przykro z powodu odejście Twojej Babci, wyobrażam sobie, jak musiało być Ci ciężko. Może rzeczywiście oderwanie się od codzienności to dobry wybór w takiej sytuacji. Nie wiem, co więcej napisać - nie umiem - ale trzymaj się ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie i to mnie najbardziej cieszy :) bo to, ze na zdjęciach nie wyglądam na 30lat to jedno, ale że i na żywo mi nikt tyle nie daje to już zupełnie co innego :D

      a co do Babci to jak zwykle czas najlepiej goi wszystkie rany, ale wciąż mi jej brakuje :(

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) ja strasznie lubię wszelkie podsumowania! :D

      Usuń
  10. Sporo się u Ciebie działo w przeciągu minionego roku:)
    Życzę dalszych radości w tym 2014:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) rzeczywiście jak tak spisałam to w jednym miejscu to stwierdziłam, że sporo się działo ;)

      Usuń
  11. Rok pełen pięknych wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie tak :)) mam nadzieję, że 2014 będzie jeszcze lepszy :D i Tobie też tego życzę :))

      Usuń
  12. wygladasz nawet na mniej niz 25! A na tym zdj co wstawilas na facebooka organizowanego z Braunem to max 23!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh dzięki :* na szczęście psychicznie też czuję się na mniej niż 25 ;)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. może wpadniesz na jeszcze jedną? ;)

      Usuń
  14. Historia z sukienka niesamowita, tez wierze w "znaki" i to musialo byc przeznaczenie ;)
    Co do zimy to zmartwie cie, w tym roku prawdopodobnie bedzie jeszcze dluzsza... Takze Anwen, na rocznice slubu spodziewaj sie sniegu, no ewentualnie w najlepszym wypadku pluchy czy wiatru i deszczu :D Pogodzie sie poprzewracalo, w tamtym roku wstyczniu przynajmniej byl mroz i snieg a teraz mamy jesienio wiosne, wiec wakacje moga byc ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli tak to ja się wynoszę do ciepłych krajów :D

      Usuń
  15. Myslalam ze w lipcu mialas slub. Anwen jestes przesadna i dlatego sierpien? A skoro nie znosisz wesel to skad pomysl wesela? (Ja tez nie znosze i od dziecka wiem ze zadnego wesela newer) dlatego mnie to straszliwie zaciekawilo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie miałam wesela ;) a co do sierpnia to nie przesąd o tym zadecydował, a moja alergia :D nie chciałam kichać i prychać przez całą mszę ;)

      Usuń
  16. Cos kojaze ze ze swoim facetem jestes kolo 8-10lat i nigdy nie byliscie razem na wakacjach i swieta spedzaliscie osobno??? :o Oryginalne podejscie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam odpisać, ale uprzedziła mnie Kinga :))

      Usuń
  17. taka kawusia z rana z uroczą babeczką , mmmm :) cudowne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) Mam nadzieję, że w podsumowaniu 2014 będą lepsze - jednym z moich celów jest podszkolenie się z fotografii ;)

      Usuń
  18. Czy ja wiem czy takie oryginalne? O wakacje to chodziło chyba o to że nigdy nie byli na wakacjach takich dłuższych w ciepłych krajach, ale wyjeżdżali razem czego przykładem jest wspomniany wcześniej Budapeszt. A do świąt to oboje są z różnych miast i nic dziwnego, że ten wyjątkowy okres świąteczny chcieli spędzić wraz z najbliższymi, pewnie przyjeżdżali do siebie w pierwszy czy drugi świąt. Ania i jej mąż mieszkali razem więc mieli wiele okazji by się sobą nacieszyć i chcieli też raz na jakiś czas chcieli spędzić kilka chwil w rodzinnym domu i najbliższym gronie nie ma w tym naprawdę nic nadzwyczajnego :)
    Przepraszam, że tak się wtrąciłąm ale bardzo zaciekawiło mnie, że akurat to może być oryginalne ale jak to mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dla mnie dziwne, bo moim zdaniem wlasnie najblizszymi, jak napisalas, sa dla siebie obie polowki. O to mi chodzilo:) Bo jesli para ze soba nie mieszka to moze jeszcze czasem zrozumuale choc i tak w dni wolne kazdy sie ze soba spotyka, wuec tymbardziej jesli sie ze sobamieszka ja nie wyobrazam sobie rozdzielania z moim na swieta czy inme wolne dlugie weekendy itd
      ;))

      Usuń
    2. ja ze swoim facetem bedziemy mieli w tym roku 7 lat i spedzamy swieta osobno, a na codzien od 3 lat ze soba mieszkamy :))

      Usuń
    3. Kinga nie ma problemu :) Opisałaś to lepiej niż ja bym potrafiła :)))

      Usuń
  19. ładne zdjęcia:) ...na te truskawki ze zdjęcia to alurat poczułam chętkę...trochę trzeba poczekać na te prawdziwe-polskie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się nie mogę ich doczekać!

      Usuń
  20. Piękne podsumowanie pięknego roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam napisanie swojej wersji :)) fajnie jest tak powspominać cały rok

      Usuń
  21. Aniu,
    nie wiem czy wiesz ale do centrum kopernika można kupić bilety przez internet trzeba to co prawda zrobić wcześniej (tzn na dzień dzisiejszy biletów nie kupisz). jest to chyba nowa opcja (?) ale dobra dla osób nie z warszawy (choć i dla warszawiaków również) bo nie trzeba tracić czasu na stanie w kolejce.
    mam nadzieje że ta informacja Ci się przyda, a może ktoś inny też na tym skorzysta :) ja jeszcze nie byłam bo wizja stania w tej kolejce zawsze mnie odstraszała więc jak dowiedziałam się że można kupić online to chyba się w końcu wybiorę
    pozdrawiam
    Nataly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem :) ostatnio nawet planowałam iść, ale niestety jak zaczęłam kupować bilety okazało się, że w tym terminie już wszystkie były wyprzedane! :D w 2014 na pewno się wybiorę :))

      Usuń
  22. Aniu przede wszystkim masz piękny głos-uwielbiam słuchać tego nagrania z radia :) Cudowna, sympatyczna kobieta z pieknymi włosami, czego chcieć więcej? ;) A podsumowanie było świetnym pomysłem, i tak najbardziej lubię czytać notki o podróżach i Twoim ślubie. Pozdrawiam! Dużo szczęścia i uśmiechu w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) w radio na pewno brzmi on lepiej niż normalnie (oni mają chyba jakieś specjalne mikrofony :P)

      Usuń
  23. o! w końcu na jakimś blogu zupełnie inne podsumowanie niż wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bo i ten mój blog jest póki co taki nietypowy ;) bałam się, że będzie za bardzo prywatnie, więc cieszę się, że dobrze je odebrałyście :))

      Usuń
  24. czy wyzwanie foto będzie kontynuowane??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to grudniowe? niestety już nie, dawno temu się zakończyło, a w następnym na razie nie wezmę udziału :( Przekonałam się, że to wcale nie takie proste ;)

      Usuń
  25. Fascynuje mnie Twoje realne podejście do ślubu i tego, że nie idealizujesz sztucznie, że było bezbłędnie i, że najpiękniejszy dzień w życiu. Totalnie odnajduję się w Twojej opinii, choć ślubu jeszcze nie brałam. Przeraża mnie wizja dużego ślubu i choć sam ślub chciałabym wziąć (to istotne dla wspólnego życia choćby ze względów prawnych ;-) czy dla ewentualnych dzieci ), to wolałabym aby był on możliwie jak najmniejszy. Skromny cwilny bez sukni na kole i 150 gości. :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Anwen czy mogę wiedzieć gdzie masz nowe mieszkanko? tzn. nie chodzi mi o adres tylko czy znajduje się w bloku czy w domku jednorodzinnym? :)

    OdpowiedzUsuń
  27. O nie! Truskawki! Ja chcę lato :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. zazdroszczę Ci jeżeli biorąc ślub w sierpniu stres dopadł Cię dopiero w lipcu :) ja choć biorę ślub w maju to już od co najmniej kilku miesięcy jestem w permanentnym stresie :D choć muszę przyznać że moje podejście do ślubu jest totalnie inne i właściwie to cieszy mnie ten stresik, bo wiąże się z przygotowaniami, które od samego początku sprawiają mi ogromną frajdę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo maj najlepszy miesiac na slub-to miesiac zakochanych podobno :) Zawsze chcialam slub w maju z tego wzgledu, a moj chce 14lutego ;p

      Usuń
  29. Ooo maj najlepszy miesiac na slub-to miesiac zakochanych podobno :) Zawsze chcialam slub w maju z tego wzgledu, a moj chce 14lutego ;p

    OdpowiedzUsuń

.

.