poniedziałek, 30 grudnia 2013

Tydzień w zdjęciach (7 i 8)


Ostatnie dwa tygodnie jak łatwo się domyślić spędziłam w iście świątecznej atmosferze :)) W tym roku wyjątkowo, bo po pierwsze częściowo z nową rodziną - mojego męża, a po drugie po raz pierwszy zdecydowaliśmy się ubrać swoją własną choinkę w Krakowie :) Zawsze stwierdzałam, że to nie ma sensu, bo całe święta (zwykle aż do Sylwestra) spędzałam w rodzinnym domu. Teraz już wiem, że to był błąd, bo nic tak jak choinka (zwłaszcza ta prawdziwa) nie nastraja mnie świątecznie. 


Uparłam się, że koniecznie chcę mieć taką prawdziwą, ale w donicy, by nie musieć jej po świętach wyrzucać. Ta nasza to świerk kłujący (nazwa bardzo trafiona ;) ), niezbyt wysoki. Ubrałam ją w "swoje kolory" czyli fiolet i złoto :)) i chociaż wiem, że to nieskromne, ale podoba mi się najbardziej ze wszystkich jakie w te święta widziałam :P bo idealnie trafia w mój gust.


W przerwie między świątecznymi zakupami starałam się urozmaicać moją dietę nowymi owocami - na zdjęciu poniżej przepiękna Pitaja czyli smoczy owoc. Widywałam ją na zdjęciach wiele razy i zawsze mi się wydawało, że kolory na nich są nieco podkręcone w programach graficznych, ale okazuje się, że ona właśnie tak wygląda! W smaku trochę podobna do kiwi, ale mniej kwaśna. Bardzo soczysta tylko jak dla mnie trochę za mało aromatyczna. Mogłaby być trochę tańsza, wtedy na pewno jadłabym ją częściej, ale nawet w tej cenie pewnie kiedyś się jeszcze skuszę :)

Drugim dietetycznym urozmaiceniem był powrót do zielonych koktajli. Przez jakiś czas ich nie piłam (głównie z lenistwa), ale teraz wracam do nich z podkulonym ogonem. Na zdjęciu jest akurat szpinakowy, ale piję kilka różnych i mam w planach oddzielny wpis na ich temat :)


Tuż przed świętami odebrałam paczkę z moimi bezglutenowymi mąkami. O diecie paleo, na której jestem już ponad 3 miesiące na pewno też Wam wkrótce napiszę, bo po takim czasie myślę, że mogę powiedzieć już coś więcej o efektach i samych zasadach jakimi się kieruję. Sama dieta nie jest ani trochę uciążliwa, ale brakowało mi ostatnio naleśników i ciastek, stąd też te mączne zakupy :)

Na drugim zdjęciu pałki do grania na perkusji mojego ciotecznego brata Mateusza :) Fajnie mieć taką pasję i muzyczny talent, ale trzeba raczej tak jak on mieszkać w prywatnym domu, a nie w bloku by móc swobodnie ćwiczyć ;) Podziwiam jego rodziców, bo ja bym chyba wolała przekonać syna do gitary czy innego instrumentu, ale widzę, że im nie tylko to nie przeszkadza, ale wręcz polubili takie mocniejsze bity :))


W tym roku miałam ambitny plan by podczas świąt trzymać się zasad diety paleo ;) Niestety nic z tego nie wyszło, bo po pierwsze nie chciałam sprawiać przykrości gospodarzom, a po drugie sama nie dałam rady powstrzymać się przed spróbowaniem tych wszystkich smakołyków! :)) 

Przy okazji będąc na świętach w domu miałam okazję przymierzyć zielony kapelusz, który grał w serialu Majka (oglądałyście go może? :) ). Mój brat cioteczny, który pracował przy nim, dał kapelusz swojej młodszej siostrze na pamiątkę :)) Mi niestety zupełnie nie do twarzy w zielonym ;)

Ostatnie zdjęcie to mój wkład w tegoroczny wystrój świątecznego stołu czyli zielone choinki z serwetek (tutorial znajdziecie TU). Te ikeowe serwetki leżały u mnie w szufladzie zapomniane już od kilku lat, więc cieszę się, że w końcu znalazłam dla nich ciekawe zastosowanie :D


Już po świętach - w piątek wybraliśmy się do Muzeum Bombki Choinkowej w Nowej Dębie. Niestety okazało się, ze nie można robić zdjęć, więc musicie osobiście się tam wybrać by zobaczyć te wszystkie cuda! Zanim jednak obsługa zwróciła mi uwagę udało mi się zrobić kilka fotek bombkom:


i jeszcze dwóm wystawowym choinkom:


Na zdjęciach udało mi się jeszcze uwiecznić groźnie wyglądającego, a w rzeczywistości niezwykle łagodnego psa moich teściów :)), relikt przeszłości - czyli bardzo oldschool'ową budkę telefoniczną i dwa piękne zachody słońca. W tym roku jest ich wyjątkowo dużo! Praktycznie codziennie żałuję, że nie zabrałam ze sobą aparatu, bo niestety ten w komórce nie oddaje nawet połowy rzeczywistych kolorów. Lustrzanka na szczęście sobie z tym dobrze poradziła :))


W ostatnim czasie pojawiło się też u mnie trochę nowości: czarny sweterek ze skórzanym kołnierzykiem z Mohito (69,90zł), srebrny lakier z zimowej limitowanki z Lovely (Mikołaj najwyraźniej czyta mojego bloga :P), klips na nos - również od Mikołaja, który ma ambitny plan nauczyć mnie nurkować i duuuża paka z kosmetykami od Kolastyny, które już jutro będziecie mogły wygrać na moim drugim blogu :)


Oprócz tej Kolastynowej odebrałam ostatnio jeszcze dwie inne przesyłki: jedną z forumowej wymiany, a w niej perfumy (różowe Versace to zdecydowanie mój zapach, ciekawa jestem czy tę żółtą wersję polubię równie mocno), biżuterię, lakier i książkę! W drugiej był gwiazdkowy prezent - niespodzianka od sklepu Triny.pl :)) Spodziewałam się kartki z życzeniami, ale Pani Mariola - właścicielka sklepu zaskoczyła mnie trzema niezwykle ciekawymi produktami, o których niedługo na pewno wspomnę na włosowym blogu :)


+ Instagramowy MIX:

1. Złote bombki na choinkę :) Nigdy wcześniej nie miałam w Krakowie choinki, więc wszystkie ozdoby musiałam kupić w tym roku.

2. Pozostałość po wakacjach w Turcji czyli moja miłość do ich jogurtu - Ayran. Smakuje jak bardzo rzadki, posolony jogurt naturalny. Świetnie gasi pragnienie i jest idealny na kaca ;)

3. Szybka, słodka przekąska na zakupach w Ikei. Takie marchewkowe ciasto chodziło za mną od dawna, więc pomimo diety skusiłam się:)) To marchewkowo-orzechowe z cynamonem jest idealne! więc jeśli jeszcze je trafię to na pewno zjem ponownie...

4. Nasza pierwsza, wspólna choinka :))

5. Nowa krakowska galeria - Bronowice. Z zewnątrz wygląda naprawdę ładnie :)

6. Zielony koktajl - jeden z wielu ;)

1. Nowy kalendarz nad biurkiem w pracy

2. Marzy mi się taki bal maskowy na Sylwestra ;) w tym roku jednak spędzimy go na domówce, więc o masce póki co mogę zapomnieć :D

3. Jemioła :))

4. Pakowanie prezentów - ten akurat był dla teściowej. Opakowanie podobało się chyba nawet bardziej niż sam prezent :D

5. Kolejny kalendarz - tym razem do domu :)

6. Grzany miód pitny z pomarańczą i goździkami czyli mój ulubiony zimowy drink :))

1. To masło jadłam namiętnie u siostry w Irlandii. Mam wrażenie, że tam smakowało trochę lepiej, ale być może to tylko pamięć mnie zawodzi ;)

2. Muzeum bombek choinkowych w Nowej Dębie.

3. Jeden z gwiazdkowych prezentów - o tej książce marzyłam od dawna! Nikt nie pisze lepiej o fotografii od Petersona i jak zwykle po lekturze od razu mam ochotę na robienie zdjęć :)) 

4. Mój prywatny symbol świąt - mandarynka :) Po raz pierwszy udało mi się kupić taką z listkiem ;)


Pozdrawiam Was serdecznie,

42 komentarze:

  1. ale fajnie, że wróciłaś na tego bloga :) bo na każdy wpis czekam :) choinka śliczna, mimo, że fiolet to nie mój kolor to bardzo mi się podoba. Anwen, gdzie kupiłaś ten śliczny kalendarz do domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. upolowałam go w Biedronce :) a co do bloga to mam nadzieję, że po nowym roku znajdę dla niego nieco więcej czasu niż ostatnio :))

      Usuń
  2. Ta bombka w formie świątecznego gremlina jest genialna :)) fajny miks zdjęć, Gwiazdka to mój ulubiony czas w roku więc nigdy nie znudzą mi się zdjęcia i inspiracje na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mi narobiłaś apetytu na owoce i koktajle!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja chciałam zapytać jaką masz lustrzankę i za ile ją kupiłaś. Chcę niedługo kupić sobie właśnie taki aparat i zbieram różne opinie. Pozdrawiam cieplutko :)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Canona 500D, ale kupowałam używane body i już nawet nie pamiętam ile dokładnie za nie płaciłam :( obiektyw póki co mam tylko jeden: canon 50mm 1.8, ale właśnie rozważam zakup kolejnego :) Co do opinii to ja jestem baaardzo zadowolona - jakbyś miała jakieś konkretne pytania pisz śmiało :))

      Usuń
    2. Okej. Wielkie dzięki. Jak mi przyjdą do głowy jakieś pytania to zapytam :)
      Ola

      Usuń
  5. Kalendarze w biedronce ladne i w dobrej cenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcialam ten potrojny z przesuwakiem ale zostaly same rozowe...:///

      Usuń
  6. w niemczech mozna kupic ayran prawie w kazdym sklepie :) nie pilam ale sie skusze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam Twoje komentarze Anwen. Może mój komentarz nie jest związany z tematem, ale jak Ty mozesz mówić, że masz rzadkie włosy? Przecież one są mega gęste ;) Według Ciebie jak mają wyglądać gęste włosy? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie są ;) na niektórych zdjęciach i na żywo zdecydowanie widać, że nie są :))

      Usuń
  8. to świąteczne ciacho wygrywa wszystko! ale bym zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Anwen, jaki to drugi blog prowadzisz? Bo albo coś przeoczyłam, albo niedoczytałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest mój drugi blog :)) ten pierwszy to ten włosowy ;) ale nie martw się nie jesteś jedyną osobą, która się nie zorientowała :)))

      Usuń
  10. Ooo, Kolastyna, super :)) Fajnie, że też bierzesz udział w akcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, że Ty też :)) fajna akcja, więc się skusiłam!

      Usuń
    2. Tak, u mnie na blogu konkurs już trwa :)

      Usuń
  11. Piękna choinka! Ogólnie uwielbiam Twoje tygodnie w zdjęciach, piękne i inspirujące <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale wiesz, że te mąki paleo to po prostu zmielone to co tam na nich pisze? Ja też głupek na początku pobiegłam po kokosową licząc na jakieś cuda, a to po prostu zmielone wiórki. To można robić w domu i nie płacić głupio za odrzuty. Chyba że jesteś aż takim leniem, to nie mam pytań:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem ;) ale to nawet nie tyle że jestem leniem co to, że mój blender nie radzi sobie zbyt dobrze z orzechami :( więc dopóki nie kupię nowego o większej mocy chciałam wypróbować czy takie mąki w ogóle będą mi smakowały :))

      Usuń
  13. Gdzie je zamawialas?:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Super zdjęcia! Zwłaszcza to ciasto świąteczne wygląda bardzo smakowicie ;-)
    Czekam na Twój wpis o diecie paleo.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekam na wpis o koktajlach :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Srebrny lakier wygląda cudownie! Chyba też muszę sobie taki sprawić. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wasza choinka faktycznie jest cudna :) My też czas od 2giego dnia Świąt do Trzech Króli spędzamy poza domem, ale jednak nie wyobrażam sobie nie mieć choinki... nawet jeśli ma cieszyć nasze oczy tylko kilka dni :)
    A srebrny lakier z Lovely właśnie mam na paznokciach, ideał na Sylwestra! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. dużo zdjęć :)

    a co do twojego kuzyna, który gra na perkusji - mój brat gra na gitarze elektrycznej (mieszkamy w domku) i kiedy zaczyna grać to czasem szyby się w oknach trzęsą ;) ma moooocny wzmacniacz i daje niezłego czadu (gra muzykę mocniejszą - metal itp.) więc myślę że tę perkusję da się jeszcze wytrzymać :)
    starszy brat kiedy przyjeżdza do nas w odwiedziny zawsze zamyka bratu drzwi i każe mu ściszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj tak mi też mandarynka kojarzy się ze świętami

    anusss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi ze szkolnymi mikolajkami. Te trojkatne srebrne paczki wypchane slodyczami i mandarynkami hahah byly czasy

      Usuń
  20. Zdjęcie w kapeluszu jest urocze! :) A choinka naprawdę piękna, większa ilość zdjęć niż dotychczas mile zaskoczyła :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi też się marzy udział w wielkim balu maskowym. W takich cudnych sukniach z innej epoki!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nadrobiłam zaległości na blogu :)
    Uwielbiam kapelusze, ale masz rację, zielony to trudny kolor i nie wszystkim pasuje. Do tej pory miałam obawy właśnie co do ogromnych rond w tych pięknych kapeluszach, ale na szczęście udało się znaleźć taki w sam raz dla mnie.
    Kalendarz z babeczkami - super!
    Wszystkiego dobrego w 2014!

    OdpowiedzUsuń
  23. Kalendarz z ciasteczkami mmm <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Co tam choinka, najbardziej to mi sie podoba narozne okno o ile dobrze widze :) zawsze mi sie takie cuda podobaly musi byc z nich nietypowy widok, u nas nie ma takich blokow, zostaje wybudowac dom i samemu takie zrobic :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne zdjęcia! Ja się do diety paleo nie przekonałam, ale może jak napiszesz o niej ze swojej perspektywy to jeszcze raz spróbuję. Najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  26. A gdzie cukierki ???? :) cukierki to najwazniejsza ozdoba choinkowa! :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Wszystkiego najlepszego z okazji nowego roku ! Dużo szczęścia i dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam tego typu posty !:)

    OdpowiedzUsuń

.

.