poniedziałek, 9 grudnia 2013

Tydzień w zdjęciach (5)


Wiem, że ostatnio już narzekałam na brak czasu, ale niestety i w zeszłym tygodniu nie było u mnie z tym lepiej... Właściwie codziennie po pracy miałam coś zaplanowane i nierozpakowane pudła z przeprowadzki wciąż stoją i czekają aż się nimi łaskawie zajmę ;) Do tego, aż do czwartku wieczorem nie miałam internetu, więc moja komunikacja blogowa była niestety mocno ograniczona. Szczególnie po tym jak końcówkę komórkowego pakietu wykorzystałam na to by obejrzeć finał II edycji MasterChefa online :D Nie mogłam się powstrzymać, bo chciałam obejrzeć odcinek nie wiedząc z góry kto wygra, a byłam pewna, że prędzej czy później ktoś mnie tą informacją poczęstuje...


Nie będę Was zanudzać opisem moich spotkań, bo ani wizyta Pana od Internetu, ani zakup pralki, ani pozostałe wydarzenia nie zasługują na większą uwagę, a o środowej, ostatniej na razie wizycie u fryzjera pisałam już na drugim blogu.

Pokażę Wam za to kilka rzeczy, które pojawiły się u mnie w zeszłym tygodniu:


Największy zachwyt ostatnich dni - brokatowy piasek w idealnym złotym odcieniu. Ostatnio ten kolor wyjątkowo mi jakoś pasuje, a lakier po pierwsze przyda mi się na Sylwestra (planuje założyć czarno-złotą sukienkę), a  po drugie do złotego swetra, który kupiłam tej jesieni ;) Co do samego lakieru to znajdziecie je w Rossmannie po około 8zł. Są jeszcze dwa inne odcienie: srebrny i iskrzący biały i na ten drugi mam właśnie ogromną ochotę ;) Pewnie go jeszcze dokupię o ile będą...


Druga nowość jaka się u mnie pojawiła to naturalny pumeks. Upolowałam go w jednej ze świątecznych budek na krakowskim rynku i mam nadzieję, że sprawdzi się u mnie tak dobrze jak słyszałam, bo niestety problem z rogowaciejącymi piętami to moja zmora od lat!


Ostatnia ciekawostką jest domowej roboty syrop miodowo-imbirowo-cytrynowy do herbaty. Nie miałam okazji go jeszcze spróbować, bo musi trochę postać by nabrać odpowiedniego smaku. Robi się go banalnie prosto, bo tylko z trzech wymienionych wyżej składników. Ja dodatkowo zamiast miodu użyłam swojego własnoręcznie robionego miodu z mniszka lekarskiego, o którym pisałam kiedyś TU.

I jeszcze kilka zdjęć z Instagrama:


1.W ostatnim tygodniu niebo o zachodzie było zachwycające. Codziennie żałowałam, że nie mam ze sobą aparatu, bo niestety komórka zjadła mi wszystkie kolory :((

2. Prawdziwy sękacz. Dostaliśmy go w firmie od klientów z Litwy. Bardzo słodki, ale baaardzo smaczny, a najlepsze są te rożki ;)

3. Mikołajkowa paczka pełna włosowych smakołyków. Znalazły się tam: ukochana maska z ryżem i białą glinką, spray do włosów 'Żywe witaminy' i nowość od Natura Siberica czyli maska Sauna&Spa.

4. Stres włosów? To już chyba lekka przesada ;)

5. Cudownie oświetlona Galeria Krakowska. Przebiła wszystkie inne galerie w Krakowie i wszystko co widziałam do tej pory. Robi ogromne wrażenie :))

6. Wieczorny spacer po krakowskim Rynku :)

7. Randka z mężem w Gruzińskiej restauracji Chaczapuri. Niestety jakość od naszej ostatniej wizyty (w 2006 może 2007 roku ;) ) spadła dramatycznie i więcej na pewno się tam nie wybierzemy. Szkoda, bo gruzińska kuchnia swego czasu mnie naprawdę zachwyciła, a i miejsce było nam sentymentalnie bliskie.


Pozdrawiam Was serdecznie,

PS Na koniec jeszcze PrintScreen zamiast zdjęcia. To było niewątpliwie największe zaskoczenie minionego tygodnia: zobaczyć swoją twarz na głównej stronie gazeta.pl :D


48 komentarzy:

  1. te lakiery zimowe z lovely są cudowne, miałam sobie kupić, ale spotkała mnie niemiła niespodzianka i połamały mi się paznokcie :(
    zjadłabym sękacz, uwielbiam :)
    I gratuluję pojawienia się na gazeta.pl Twoja popularność rośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to był mój pierwszy w życiu prawdziwy sękacz :) nie myślałam, że aż tak mi posmakuje :)) a na lakiery warto zapolować i tak, bo to limitowanka więc pewnie szybko zniknie ze sklepów

      Usuń
  2. Będę musiała wybrać się do Rossmanna, bardzo długo szukam idealnego złotego lakieru. A jeśli to dodatkowo piasek - jestem w niebie :D Mam nadzieję, że w rzeczywistości będzie wyglądał równie dobrze, jak na Twoich paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. starałam się jak najlepiej oddać kolor :) ten z prawej jest chyba bliższy rzeczywistości

      Usuń
    2. Zobaczę jeszcze na żywo, jak wygląda w buteleczce i wtedy zdecyduję - ale znając życie i tak wpadnie do koszyka ;)

      Zdradzisz przepis na ten syrop? Spróbowałabym go zrobić też z dodatkiem pomarańczy i goździków - nie mam tylko pojęcia jakie ustalić proporcje ;)

      Usuń
  3. Gruzińskie Chaczapuri odwiedzam za każdym razem gdy jestem w Krk. ale fakt zepsuli się troszkę, bo będąc tam kilka lat temu do dziś pamiętam ten smak niestety nie odwzorowano go przy żadnej z moich kolejnych wizyt (na początku było ok. potem coraz gorzej). A galeria przepięknie błyszczy postarali się w tym roku nie ma co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GK naprawdę robi wrażenie! widziałam już kilka osób robiących zdjęcia ;)

      Usuń
  4. Pięknie wyglądają te lakiery, prawie jak mroźny szron:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten biały wygląda dokładnie jak mroźny szron! :) jakbym była w rossmannie sama, a nie z mężem to na pewno od razu obydwa wrzuciłabym do koszyka ;)

      Usuń
    2. No to wspolczuje meza ze cie tak pilnuje przy zakupach:(
      Mam nadzieje ze moj taki nie bedzie ;D
      Ala.

      Usuń
    3. Ala nie zrozumiałaś ;) on mi nie zabrania niczego kupować, więc nie masz mi czego współczuć, a taki głos rozsądku bardzo mi się przydaje na zakupach, bo już dawno bym utonęła pod tymi wszystkimi kosmetykami ;)

      Usuń
    4. możecie mi polecić jakiś rossmann w Krakowie w którym znajdę te piaski ? ciągle próbuje znaleźć ciemny piasek brokatowy z wibo i zawsze są wykupione :( z tych lovely snow dust udało mi się spotkać tylko srebrny z czego z 3 dostępnych kolorów on podoba mi się najmniej, a reszta wykupiona..

      Usuń
  5. o tak zgadzam się, to kiedyś była moja ulubiona restauracja, teraz nie dość ze mnie jedzenia serwują to tez mniej smaczne ono jest :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki jest przepis na ten syrop? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. konkretnego przepisu nie znalazłam - robiłam na oko :) Na ten mój słoik poszła mi cała cytryna i około 3 cm imbiru :)

      Usuń
    2. A czy robiłaś ten syrop na ciepło? :)
      Kasia.

      Usuń
    3. tak Kasiu, ten mój pseudo miodek podgrzałam wcześniej, takiego prawdziwego bym nie podgrzewała bo wtedy traci właściwości.

      Usuń
  7. gratulacje debiutu na gazeta.pl ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. zapomniałam dodać - syrop ma moc i na pewno przyda się zimą, jak nie na choroby, to na wzmocnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to głównie na smak, bo ja kocham imbir :)) i dodaję właściwie do wszystkiego, ostatnio nawet do mięsa

      Usuń
    2. poszukaj na internecie (bo ja jadłam u mojej spec-babci, niestety nie mam jak teraz zapytać o niego) przepis, na skrzydełka imbirowe, PY SZNO ŚCI!

      Usuń
    3. Dla mnie imbir jest bez smaku i bez zapachu... Moze cos ze mna nie tak ze nic nie czuje...

      Usuń
  9. napisz kiedyś wiecej o tych pumexach naturalnych jakie są czy warto? :)pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. och to mnie zasmuciłaś spadkiem jakości Chaczapuri. Wybieram się właśnie na weekend do Krakowa i miałam tam zagościć, ostatni raz byłam tam dwa lata temu i jedzenie było wyśmienite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to lepiej poszukaj od razu jakiegoś innego miejsca bo się zawiedziesz :(

      Usuń
    2. Niekoniecznie, tak jak napisałam w komentarzu niżej - z Chaczapuri to wg mnie loteria, bo czasami jeszcze serwują świetnie :) Choć jedną tendencję zauważyłam - Talerz Gruziński jest kiepski, za to kiedyś zamawiałam szaszłyk, a ostatnio lawasz z adżasap-nie-pamiętam-całej-nazwy (takie gruzińskie zapiekane warzywa :D) i obydwa dania były wyśmienite! :)

      Usuń
  11. ten spray do włosów 'Żywe witaminy' bardzo mnie zaciekawił :>

    OdpowiedzUsuń
  12. czyli, gdy mam przyklapniętą czuprynę to nie jest to wina obciążającej odżywki/przetłuszczenia, tylko włosy mają doła i trzeba im zredukować stres.
    ja też robiłam ten syrop, jest świetny i jaki zdrowy :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli ten z prawej strony lepiej oddaje kolor, to będzie idealnie pasował do swetra!
    A sękacz też uwielbiam, najbardziej maczany w Baileysie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dwa lata temu też byłam w tej restauracji ze znajomymi i z rodziną, wszystkich później bolały brzuchy...;/ jedyne, co nam smakowało to gruzińska oranżada gruszkowa...;P Stres włosa jest the best, czego to firmy kosmetyczne nie wymyślą, żeby przyciągnąć naiwnych klientów ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. ja zwykle kupuje sobie zapas naturalnego pumeksu w Grecji - są naprawdę super. Mnie bardzo pomogło na skórę stóp masło shea z ZSK. Dostałam je przez pomyłkę (zamówiłam co innego ale oprócz dosłania właściwego produktu pozwolili mi je sobie zatrzymać:) i teraz to moje ulubione mazidło do ciała. Nie tłuści ubrań, po 2 tyg stosowania na stopy miałam skórę jak na pupa niemowlaka :) Dodam że byłam wtedy w ciązy i ważyłam 20 kg więcej więc stopy były szczególnie obciążone i a skóra umęczona,

    OdpowiedzUsuń
  16. Na pięty polecam nałożyć http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=1994 . Wystarczy wsmarować grubą warstwę w pięty, bardzo powoli się wchłania, ale na to jak się na noc założy skarpetki i zostawi do "wsiąknięcia" to rano jest rewelacja. Leczyłam tym swoje stopy po wakacjach, były niesamowicie przesuszone i brzydkie. Po paru aplikacjach różnica była nieziemska :) warto spróbować za 6 zł. Potem zetrzeć to peelingiem :) czytałam gdzieś, że regularne używanie pumeksu powoduje zwiększoną produkcję (głupie wyrażenie :D) komórek skóry, także paradoksalnie jego używanie może powodować to rogowacenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo dziękuję :) poszukam tego kremu na pewno! nie wiesz czy jest dostępny w Rossmannach? :)

      Usuń
    2. Tak, jest dostępny i jest w cenie 5-6 złotych :D

      Usuń
    3. a ja na piety mogę polecić z Bingo Spa silnie zmiękczający preparat z 50% kwasami AHA.Do tego cudownie pachnie olejkiem pomarańczowym i gożdzikowym,oczywiście jeśli ktoś lubi takie zapachy;) A z kremów to bardzo dobre są Scholl'a

      Usuń
    4. Co to za krem z rossmanna za 5-6zl??? Szkoda ze nie podajecie nazw...:(
      (nie pytalabym gdybym mogla wejsc w link:[)

      Usuń
    5. "Ziaja, Krem do rąk i stóp głęboko odżywczy"
      taki w pomarańczowo białym pudełeczku

      Usuń
    6. Dziekuje:* prosze podajcie nazwy na orzyszlosc;)

      Usuń
  17. Piękny ten kolor lakieru, fajnie się prezentuje :)
    Kurczę, zestresowane włosy, ciekawe czym;p

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam na recenzję pumeksu, wiecznie szorstkie pięty to również moja zmora.
    Stres włosów brzmi śmiesznie, ale użycie tego sformułowania jest całkowicie uzasadnione - stres to różnego rodzaju bodźce (przykładowo zbyt uboga dieta lub katowanie prostownicą) zaburzające np. prawidłową pracę cebulek, powodujące, że włosy rosną słabsze lub są niszczone na długości. :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteśmy z Narzeczonym dość regularnymi bywalcami Gruzińskiego Chaczapuri, o ile można to tak nazwać - od 5ciu lat bywamy tam średnio 2 razy w roku i muszę stwierdzić, że nie ma reguły i wszystko zależy nawet nie tyle od restauracji, co od dnia. Czasem wychodzimy rozczarowani, a czasem oczarowani...

    OdpowiedzUsuń
  20. gratuluję wzmianki o Tobie na wp :) super :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sękacz!! <3 Uwielbiam!! Interesuje mnie syrop do herbaty...pewnie smakuje niezmiesko :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. typowy sękacz w paleo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czemu nie? przecież nie jem go codziennie :))

      Usuń
    2. aha :D czyli paleo jak masz chęć? XD

      Usuń
    3. http://www.anwen.pl/2013/08/moja-dieta-czyli-o-tym-jak-schudam-9kg.html

      Usuń

.

.