poniedziałek, 25 listopada 2013

TAG: Kierowcą Być


Na taki wpis natknęłam się ostatnio u Sroki i chociaż nie zostałam oficjalnie oTAGowana to stwierdziłam, że mam ochotę na małe motoryzacyjne wynurzenia ;) Jestem bardzo ciekawa jakimi kierowcami są inne blogerki, więc jeśli tylko macie ochotę opowiedzieć o tym u siebie na blogach - czujcie się przeze mnie otagowane :))



1. Za którym razem zdałaś/eś prawo jazdy?

Udało mi się za trzecim, ale dwa pierwsze oblałam na placu :( A dokładniej na łuku, który będzie mi się chyba śnił do końca życia! Uparłam się, że nie będę się uczyła żadnych 'sposobów' tylko przejadę go jak człowiek, na lusterka. Niestety stres egzaminacyjny zrobił swoje, za trzecim razem w końcu po prostu skorzystałam z tego znanego wszystkim 'sposobu' i zdałam ;)

2. Ile lat masz już prawo jazdy?

Miesiąc temu minęły dokładnie 2 lata :)

3. Jakie kategorie prawa jazdy posiadasz?

Tylko kat B i nie planuję następnych.

4. Jakim samochodem odbyłaś/eś swoją pierwszą samodzielną jazdę?

Skodą Praktik czyli służbowym autem mojego męża ;) Nie było łatwo, bo bardziej niż samej jazdy bałam się tego, że w razie gdyby coś się stało to miałby problemy w pracy przez to, że w ogóle pozwolił mi prowadzić :(

5. Za co dastałeś/aś pierwszy mandat?

Jeszcze mi się nie zdarzyło :) ale przy tej częstotliwości i prędkości z jaką ja jeżdżę to praktycznie niemożliwe.

6. Twój ulubiony zapach do samochodu.

W sumie to nie przepadam za zapachami w autach, a już najgorsze są te wszystkie słodkie, waniliowe itp. Pamiętam, że raz mi się podobał jeden, nazywał się chyba 'New car' :D

7. Jaki rodzaj muzyki suchasz jeżdząc autem?

Zdecydowanie radia. Najchętniej trójki (bo mają najlepsze audycje) lub rockowych: Eski Rock czy Antyradia. Za to kiedy ja prowadzę to muzyka musi być ściszona i absolutnie nie wolno do mnie mówić :P

8. Co jest dla ciebie "Must Have" w twoim aucie?

Kierowca :P Serio, ja tak źle jeżdżę autem, że wolę aby ktoś robił to za mnie.

9. Jak często sprzątasz swoje auto?

Nigdy ;) Robi to mój mąż, ale dlatego, że to jego auto :)

10. Jaka była twoja najdalsza podróż samochodem jako kierowca?

Hmmm... niestety żadnej z moich jazd nie można nazwać podróżą :(

11. Czy zdarzyło ci się kiedyś złapać gumę i zmieniać przebitą oponę?

Nigdy. I to nie tylko wtedy kiedy jechałam sama, ale nawet jak jechałam jako pasażer nie miałam nigdy takiej sytuacji.

12. Mapa papierowa czy nawigacja?

Nawigacja. Niestety jak typowa kobieta nie umiem czytać map ;) Przy okazji polecam książkę o tym "Dlaczego mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać map". :)

13. Czy lubisz podróżować jako pasażer?

Pod warunkiem, ze za kierownica siedzi mój mąż. Potrafi jezdzic wszystkim i wszedzie.

14. Preferujesz spokojna czy szybką jazdę autem?

Niestety nie czuję się pewnie w aucie, więc jeżdżę baaaaaaardzo wolno. Nawet po zdanym egzaminie, Pani egzaminator (tak zdałam u kobiety :D w dodatku naprawdę pięknej i czarnowłosej ;) ) chyba z 10 minut mówiła mi jak to źle jeżdżę przez to, że robię to tak wolno.

15. Czy zawsze zwracasz uwagę na znaki? 

Zwykle jeśli już jeżdżę to dobrze znanymi mi drogami, na których znam na pamięć każdy znak. Mimo wszystko staram się zwracać na nie uwagę :)

16. Co najbardziej denerwuje cie u innych kierowców?

Szczerze mówiąc niewiele, ale to dlatego, że wiem jak wiele błędów sama popełniam i przez to pewnie jestem bardziej wyrozumiała dla innych. Jedną z takich rzeczy, na które jednak zwracam uwagę jest brak zdecydowania - czasami jak widzę niektórych kierowców to mam wrażenie, że sami nie wiedzą co chcą zrobić ;)

17. Jaką porą roku najbardziej lubisz jeździć autem i dlaczego?

Nigdy nie jeździłam zimą, a pozostałe pory roku są pod tym względem w miarę podobne. Latem jedynie nieco denerwowali mnie rowerzyści, których musiałam omijać.

18. Jazda w dzień, czy w nocy?

Zdecydowanie w nocy, ale tylko dlatego, że ruch wtedy jest minimalny. Jeśli jeżdżę jako pasażer to wolę w dzień, bo lubię 'zwiedzać' przez okno samochodu.

19. W czasie upału otwarta szyba czy klimatyzacja?

Zdecydowanie klimatyzacja. Z długimi włosami otwarte szyby nie zdają egzaminu ;)

20. Jaki jest twój wymarzony samochód?


W sumie nie mam chyba takiego wymarzonego, nie jestem miłośniczką aut jako takich, lubię je raczej za ich funkcję - umożliwienie mi przemieszczania się i oglądania innego kawałka świata ;) Ale pamiętam, że w liceum marzyłam o garbusie, teraz już wiem, że wcale bym go nie chciała, bo chociaż podobają mi się stare auta (takie jak to niżej) to wolę te, które 'prowadzą się same' ;) Pamiętam też, jak kiedyś strasznie podobało mi się auto Sebastiana ze "Szkoły uwodzenia", ale nawet nie wiem co to była za marka :D


Pozdrawiam Was serdecznie,

52 komentarze:

  1. Anwen, a tak z innej beczki (nasunęło mi się w związku z tym, że pisałaś o nowych studiach) - jakie przedmioty zdawałaś na maturze? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdawałam jeszcze starą maturę :) Miałam pisemnie język polski (rozszerzony, bo to klasa humanistyczna) i matematykę. A ustnie język polski i angielski. Matematyki ustnie zdawać już nie musiałam, bo na pisemnej dostałam 6 ;)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :) Sama waham się, czy dobrze zdana podstawa z matematyki wystarczy mi, żeby dostać się na ekonomię, ale mam nadzieję że jakoś się obedzie ;)

      Usuń
  2. Fajny post :)
    Ja zdałam za czwartym.. 2 razy oblałam w kilku końcowych minutach, a raz wymusiłam pierwszeństwo już na początku :P
    Jeżeli boisz się jeździć, powinnaś zaczynać od takich małych przejażdżek np do sklepu i z powrotem, a potem wydłużać trasy - tak powtarzał mój instruktor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie tak próbuję robić ;) ale chyba łatwiej byłoby mi gdybym mogła jeździć swoim, a nie służbowym autem mojego męża :(

      Usuń
    2. Z pewnością masz racje :) ja bym chyba nigdy nie wsiadła za kółko służbowego samochodu taty.. za duża presja.

      Usuń
  3. Ja jestem "urodzona w samochodzie", od dziecka uwielbiałam jeździć i dalej uwielbiam :) Chętnie ukradnę tag! :)
    Ogólnie to większość moich odpowiedzi będzie chyba na odwrót, niż u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to z przyjemnością przeczytam :)) może mnie zmotywujesz bym siadła za kółko ;)

      Usuń
  4. A ja chyba nigdy nie zrobię prawa jazdy, przeraża mnie to... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. <3 właśnie oblałam swój drugi egzamin na prawo jazdy :(((( (też na placu), bardzo dziękuje ten post dodał mi otuchy :D trzymajcie za mnie kciuki wkrótce kolejna próba

    OdpowiedzUsuń
  6. To w takim razie ja teraz was zmasakruje swoja historia ;D
    Zrobilam kurs przystapilam do egzaminu (ow) ;))) i rowniez oblewalam na luku ;] 4 razy. Na kursie nie uczono mnie na sposob tylko na patrzenie w tylnia szybe i na zasadzie jedz uda sie lub nie... W ogole kurs jak i pierwszego instruktora zle wspominam. Niczegi sie wtedy nie nauczylam. Kolejna szkola luk nauczyli mnie na obroty i udalo sie ale tym razem iblewalam na miescie. Dwa razy. I dalam sobie spokoj. Na kilka lat. Pozniej wznowilam prawko oczywiscie inny instruktor duuuzo lepszy i nauczyl mnie jezdzic ale tym razem oblewalam na takich glupotach ze sama sie dziwie jak to mozliwe ;D nigdy w zyciu sie tak nie denerwowalam na kazdym egzaminie nogi mi tak lataly ze sprzeglo klekotalo na caly samochod, serce wali, goraci, mroczki przed oczami, kulka w gardle masakra nie wiem ci mi sie dzialo ze tak mialam :D
    No i oblewalam oblewalam oblewalam i tak 10 razy az za 11 zdalam plus 6 z poprzednich lat czyli..... 17 tadam! Przebilam chyba wszystkich ;D
    Ciesze sie ze juz mam to prawko juz nie wazne za ktorym ale przysieglam sobie ze drugi raz sie nie poddam chocbym miala 100x zdawac i udalo sie ;)) Jestem anonimowa to sie moge przyznac ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, u Ciebie to był stres przed egzaminem więc to, że zdawałaś tyle razy da się przeżyć. Gorzej jak ja jeździłam z Panią na kursie, która przy 22 godzinie dalej nie wiedziała kiedy zmienić bieg! ;O nie umiała jednocześnie zmienić biegu i włączyć kierunkowskazu, niechcący włączała wycieraczki itd... tragedia... niestety ale osoby, takie jak ona nigdy nie powinny mieć prawka, zwłaszcza że ją to śmieszyło...

      Usuń
  7. Z muzyką i gadaniem w trakcie jazdy mam odwrotnie. Lubię z kimś gadać jak prowadzę, a tym bardziej drzeć się przy radiu (bo śpiewaniem mego pseudotalentu nazwać niestety nie mogę). Pamiętam, że przed egzaminem mój instruktor kazał mi "się zrobić" (chyba wątpił w me możliwości:P) więc był szykowny koczek, czerwone paznokcie, podkreślone usta i jazda - trafiłam na egzaminatora, który wszystkich uwala, a tu proszę zdałam i to z pochwałą od miłego pana! Plac jechałam też sposobem, bo na lusterka do tej pory średnio mi idzie, mimo że to już 5 lat. Zawsze wolę się powykręcać w fotelu i przez szyby patrzeć. Nie łam się Anwen, poproś Mikołaja o swój pierwszy samochód (:p) , najlepiej taki co to nie szkoda poobijać i przełam się. Masz o tyle komfortowo, że mieszkasz w dużym mieście i na głębokiej wodzie najlepiej się uczyć. Ja się boję np. Warszawy - jeżdżą jak szatany! Trzymam kciuki za Ciebie:) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi instruktorka też kazała się ładnie ubrać i uczesać, również trafiłam na egzaminatora, co to kobiet ponoć nie lubi i u niego nie zdają, a mi się udało i nawet mnie pochwalił:).

      Anwen, moja mama miała ogromne opory przed samodzielną jazdą, zmusiła ją do tego przeprowadzka- tata kupił jej w prezencie niewielką polówkę, wykupiła sobie jeszcze kilka godzin u przemiłego instruktora, żeby sobie przypomnieć jak się jeździ i od tamtego czasu (jakieś 5 lat?) jeździ niemal codziennie i już parkuje w miejscach, na które jeszcze dwa czy trzy lata temu bałaby się wjechać:). Kwestia praktyki i przełamania się!

      Usuń
  8. Ja zdałam za trzecim- dwa razy oblałam na łuku. Za trzecim razem miałam tego samego egzaminatora co za pierwszym i już myślalam że po mnie... a tu niespodzianka... W grudniu minie 4 latka ale po urodzeniu dziecka wcale nie jeździłam a zaczęłam w tamtym roku latem i też średnio mi to idzie ;-)

    anusss

    OdpowiedzUsuń
  9. Również jestem zakochana w czerwonym aucie ze "Szkoły uwodzenia" był to stary Mustang, niestety nie znam dokładnie jego modelu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Mustang, tylko Jaguar Roadster z 1956 ;)
      Cóż, jak się widziało 'Cruel Intentions' ze 100 razy, to potem takie rzeczy zostają w głowie :D
      Pozdr, Karolina

      Usuń
  10. ja uwielbiam jeździć samochodem :) i spędzam w nim bardzo dużo czasu (do pracy mam prawie 100 km w 1 str i jeżdżę codziennie). Za to mój TŻ nie cierpi i robię za jego szofera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany tak daleko dojezdzasz... Ja mam do krakowa 40km i szukajac pracy nawet nie bralam krakowa pod uwage bo stwierzilam ze dojezdzac codziennie taki kawal i tracic na to 2-3 h z dnia... A tu widze ludzie tak fukcjonuja...
      Nie meczy cie to??? Musisz b.wczesnie wstawac i od razu kladziesz sie zpac po pracy? Jak wyglada taka sytuacja jest to do zniesienia? Kurcze moze nie jest tak zle jak mysle...

      Usuń
    2. spokojnie,nie jest tak źle! Ja całą drogę dojeżdżam autostradą i drogą ala ekspresowa więc rano zajmuje mi to godzinę a z powrotem ok 1,5. Długo, ale czasem ludzie mieszkają w Krakowie lub Warszawie dojeżdżają na drugi koniec miasta i zajmuje im to dłużej ;) Wstaję o 4, ale przed 16 jestem w domu (ja poprosiłam o takie godziny pracy: 6-14) więc mam sporo popołudnia przed sobą. Gdybym pracowała bliżej na 9 to też wstawałabym później i dużo później wracała więc teraz mam więcej czasu :)

      Usuń
  11. Ja mam prawo jazdy juz 5lat i niecierpie jezdzic... jak moj narzeczony mial powazne złamanie nogi to przez pol roku bylam jego szoferem i jednym z szczesliwszych momentow w moim życiu byla pierwsza jazda samochodem kiedy juz kazdy siedzial na swoim miejscu (czyli ja na pasazera) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka ja jestem to CB podobna =D serio... chciaz zdałam dopiero za 8 i dlatego dziewczyny nie poddawajcie sie!!!!! Ja lubie jeździć ale nie jestem pewna swojej jazdy i napewno nie w dużym miescie xD ( mieszkam na wsi)

    OdpowiedzUsuń
  13. Anwen wklejam coś totalnie nie na temat tego posta, ale może Cię to zainteresuje:

    http://pokazywarka.pl/margaryna/

    OdpowiedzUsuń
  14. A myślałam, że tylko ja jestem takim niedzielnym kierowcą :) zdecydowanie poprawiłaś mi humor!

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć, zazwyczaj tylko czytam Twoje wpisy, ale teraz postanowiłam skomentować. Jestem Instruktorką Nauki Jazdy oraz Egzaminatorem Nauki Jazdy i chciałam tylko napisać, że jazda po pasie ruchu na placu manewrowym (po "ŁUKU") po lusterkach wcale nie jest prawidłowa. U mnie w mieście za taką jazdę jest egzamin skończony wynikiem negatywnym :( Należy patrzeć przez tylną szybę i ewentualnie wspomóc się lusterkami jeśli chcemy się upewnić, że nie zbaczamy z toru jazdy. Oczywiście najlepiej, jeśli jest to jazda bez żadnych "sposobów", ale muszę przyznać, że są osoby którym 30 godzin jest za mało na ogarnięcie wszystkiego, więc poznanie takiego "sposobu" jest często wybawieniem.
    Życzę częstszych jazd (praktyka czyni mistrza).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu dziękuję za komentarz :) w moim przypadku to własnie problem z brakiem jazd - jak już kupię swoje autko to na pewno będzie lepiej, bo samo jeżdżenie na kursie mi się podobało, teraz zjada mnie po prostu stres o nieswoje auto

      Usuń
    2. To ciekawe ile osób u Pani zdaje

      Usuń
  16. Przyznam, że to najciekawszy tag jaki do tej pory pojawił się na blogach, a to chyba dlatego, że jest mi bardzo bliski - posiadam prawko od 2 miesięcy :D mi udało się zdać za pierwszym razem, ale łuk zrobiłam za drugim podejściem bo za pierwszym... nie włączyłam świateł! :D masakra, taka skucha :D ale później idealnie.. łuk akurat miałam w małym palcu i ogólnie bardzo dobrze czułam się na egzaminie :) miałam fajnego egzaminatora więc to też dodało mi otuchy mimo stresu :) a powiem Ci, że teraz na tych najnowszych prawach jazdy wbijając jeszcze jedną kategorię z automatu - AM na motorower :P śmieję się z mojego narzeczonego, że mam lepsze prawko od niego przez to :) chyba sama się otaguję i o tym napiszę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie też klimatyzacja obowiązkowa.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tez lubie sluchac trojki. Maja bardzo wartosciowe audycje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie chcę wyjść na hejtera, ale skoro tak rzadko i kiepsko jeździsz autem to ten TAG trochę nie dla Ciebie jest...:-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcialam napisac to samo... :D Mimo tego, ze bardzo Cie Anwen lubie ;) Nie pisalabym z wlasnej woli TAGow o czyms, w czym jestem kiepska :P

      Usuń
    2. dlaczego nie dla mnie? :) przecież to nie jest TAG o dobrych kierowcach :P a kierowcą, choć kiepskim niewątpliwie jestem. Ja nie mam ambicji do bycia specjalistą we wszystkim :D więc nie widziałam problemu w napisaniu takiego posta - a jak widać powyżej mogłabym przynajmniej poprawić nim komuś humor ;)

      Usuń
    3. Dziewczynom chodziło chyba o to, że taki tag jest po prostu bezsensowny w Twoim wypadku, bo na każde pytanie odpowiadasz że nie jeździsz bo się boisz albo coś w ten deseń. Nic ten tag nie wnosi do Twojego bloga :)

      Usuń
    4. a co by wnosiło gdybym napisała w każdym pytaniu jakim to świetnym kierowcą jestem? ;) Przecież tu nie chodzi o to, żeby się chwalić, a by dać się poznać. Dla mnie na przykład fajne jest to, że nie tylko ja tak mam, że się boję jeździć :)

      Usuń
    5. Jest pełno innych tagow a ty akurat wybralas ten o to chodzi , tak trudno to zrozumiec?

      Usuń
    6. a tak trudno zrozumieć o co w ogóle chodzi w takich tagach? ;)

      Usuń
  20. mogłabym się podpisać pod każdą Twoją odpowiedzią! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Typowe kobiety nie umieją czytać map? Nie zgodzę się z tym. Ja radzę sobie dobrze. Jak masz ochotę to u mnie tag: http://shoes.addiction.pinger.pl/m/20535835

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny tag! Zaraz napiszę u siebie :)
    Uwielbiam jeździć w nocy. W ciągu dnia trzeba się korki znieść :/

    OdpowiedzUsuń
  23. A widzialyscie ta sytuacje (pokazywali w faktach, wydarzeniach itp) jak dziewczyna zabrala po oblanym egzaminie auto zostawiajac egzaminatora na ulicy??? "jedzie pan?jedzie pan?"
    Hahaha poplakalam sis ze smiechu musialam jeszcze z 5x obejzec to nagranie ;D
    Dobra jest, ma jaja! Dobrze zrobila ;)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Również dałam za 3 razem. W moim przypadku nauka jazdy wyglądała w ten sposób, że jak każda szkoła, moja również przygotowała mnie do zdania egzaminu i nic poza tym. Po powrocie do domu orzekłam wszem i wobec "zdałam, teraz pora zacząć uczyć się jeździć". A że akurat się przeprowadzaliśmy na drugi koniec Polski, wsiadałyśmy z mamą w auto, zmieniałyśmy się w połowie, po 250 km i jazda. Po jakimś czasie przestałąm bać się tras. Gorzej było, kiedy zaczęłam jeździć po Krakowie. Najpierw z kimś, kto miasto znał, potem znane, główne, bezpieczne trasy, a potem już poruszanie się którędy się dało ;)
    kierowcą, zwłaszcza dobry nie jest łątwo być. Jeżeli nie ma się osoby, która wrzuci parę cennych uwag, to na pewne rzeczy się nie wpadnie samemu.
    A co do tego, co mnie denerwuje najbardziej: brak uwagi, zdecydowania i pewności w ruchach kierowców, kompletny brak wyobraźni i przeświadczenie, że "przecież jestem sam na drodze ;)". No i powolna jazda, kiedy nie służy to sprawnemu ruchowi (przykład: jadę za kimś, na horyzoncie światła, a ktoś przede mną wlecze się jak ciele. On przejedzie jeszcze na zielonym, ale mi się prawdopodobnie nie uda).
    Strasznie dużo się opisałam, ale akurat bycie kierowcą jest bardzo wpisane w moje życie i zwracam na to uwagę ;) pozdrawiam
    J.

    OdpowiedzUsuń
  25. w czasie jazdy rowerzystów się wyprzedza, a nie omija ;) no chyba że się zatrzymali.
    wybacz, jestem instruktorem nauki jazdy i przemawia przeze mnie zboczenie zawodowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre poprawianie. Gdyz wiele.osob myli te dwa slowa ioblewaja na tym testy :)

      Usuń
  26. Ja zdałam za 1 razem w 2009 roku w grudniu ;-) Kocham jeździć. Potrafię prowadzić chyba każde auto, niezależnie czy skrzynia manualna czy atomatyczna , czy noc czy dzień itp ;-) moja nadłuższa trasa narazie to tylko ok 300 km w jedną stronę. Kocham jeździć i mój narzeczony też, więc u Nas to bitwa o kółko ;P jeżdże dosyć dużym autem , może bardziej długim niż dużym ;-) a moim marzeniem to zakup Range Rovera ;) I co najśmniejsze i wszystkie koleżanki się dziwią, że wolę parkować tyłem niż przodem ;-) Najlepsze uczucie jest takie, gdy koledzy dają samochód bez obaw , dla kobiety to pewna DUMA :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Po 9 egzaminach odpuściłam sobie :/ na samą myśl o egzaminie robi mi się niedobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddawaj sie! Szkoda wlozonych w to pieniedzy! Ja odpuscilam po 6-ciu i po 3 latach podeszlam znowu i za nastym razem zdalam! :)()

      Usuń
    2. Anwen, zrobisz krotka recenzje zapachu tegi co dostalas? Jak juz sie zuzyje ile kosztuje jak dlugo pachnial itd.?
      Ja lubie zapachy dr.marcusa wg mnie sa najlepsze a chlopak wyprobowal wieeeele i tylko z tych byk zadowolony i kazdemu sie chwalil jak dostal :D
      Dawalam mu takie zawieszki z zelem w srodku. Pachnialy ze dwa miesiace a zapachy cudne. Jak bede miala swoje auto to tylko dr.marcus!
      :))

      Usuń
    3. ja prawko mam już chyba jakieś 5 lat, zdałam za 2gim, moja pierwsza samodzielna jazda to był jakiś nowy golf mojego szwagra, przyciski w środku świeciły się jak choinka aż się balam cokolwiek tam przycisnąć, mój pierwszy i jak narazie jedyny mandat był w poprzedniego sylwestra za kolizję ;/ chciał mi gliniarz wlepić 500 zł i 10 pkt ale utargowałam na 250 zł i 6 pkt, muzyka - moje ulubione hity z dawnych lat ;), moja najdalsza podróż z warszawy w bory tucholskie, gumy nie złapałam ale kiedyś urwałam przednie lewe koło hahah, bo mijałam się z tirem na bardzo wąskiej drodze i zepchnął mnie do rowy gdzie zaryłam w wystającą studzienkę - koło wymieniłam za 20 zł (w cenę miałam wliczone używane w dobrym stanie koło z serwisu, dowóz tego koła na miejsce zdarzenia plus wymianę ;P ), lubie szybko jezdzic ale wtedy nie zawsze zdążę zobaczyc jakie byly znaki:P, mój wymarzony samochod to jeep grand cheroke srt 8... moje marzenie ;), póki co jezdze bmw x5 ;)

      pozdrawiam wszystkie kierowczynie ;)
      a Ty Anwen staraj się jak najwięcej jeździć :) praktyka czyni mistrza

      Usuń
  28. Hej. Zdałam prawko za 4 razem. Niestety cały mój kurs był bardzo ale to bardzo stresujący. Nie mogłam się doczekać końca, a im dłużej jeździłam tym gorzej mi szło. Morale spadły do zera. Miałam instruktorkę, która krzyczała na mnie, ciągle była niezadowolona. Przez stres popełniałam mnóstwo głupich błędów. Mimo, że znałam przepisy i wiedziałam co do czego służy w aucie, to nerwy wszystko psuły. Żałuję dwóch rzeczy - po pierwsze, że nie zrobiłam prawa jazdy w wieku 18 lat (może byłabym odważniejsza, ale nie miałam wtedy samochodu i nie mogłabym po kursie dalej jeździć). Druga rzecz to to, że nie zmieniłam szkoły na inną. Czułam się beznadziejnie zobowiązana do skończenia kursu w tej szkole. :-/ Z perspektywy czasu widzę, że te 30 godzin to za mało i nie byłam przygotowana na pierwszy egzamin, dlatego oblałam. Kolejną sprawą jest straszenie egzaminatorami, że są wredni, że oblewają na byle czym, że gburowaci, itp. W ogóle mówienie takich rzeczy kursantom nie powinno mieć miejsca, bo to wpływa na nasze nastawienie. Spotkałam bardzo miłych egzaminatorów, może jeden był niezbyt przyjemny. Dwa razy oblałam też na łuku, mimo że jazda przodem i tyłem z użyciem lusterek szła mi bardzo dobrze, to oblałam na zatrzymaniu tyłem - walnęłam w pachołek. Po trzecim niezdanym egzaminie zdecydowałam się na jazdy doszkalające w innej szkole (4 godziny) i trafiłam na świetnego instruktora, młodego chłopaka, który ze spokojem wszystko mi wytłumaczył, nie reagował nerwowo na moje błędy, pokazał mi jeszcze kilka nowych tras - zupełnie inaczej mi się jeździło, podbudował mnie i uwierzyłam, że mogę zdać. Ostatni egzamin przejechałam przez miasto bezbłędnie. Mimo to, po odebraniu prawa jazdy dalej stresuję się jeżdżąc już bez L na dachu. Często reaguję nieprawidłowo na drodze, czasem jestem niezdecydowana i sama obsługa auta idzie mi nieraz kiepsko. Chociaż parkowanie opanowałam nieźle. Doszło do tego, że przestałam jeździć i wmawiam sobie, że nie każdy musi być kierowcą. Mam świadomość, że praktyka czyni mistrza, dlatego chcę wrócić do kierowania autem, na początek na krótkich trasach, tak żeby poczuć się pewnie za kółkiem. Sporo zależy też od auta, bo jedne prowadzą się łatwiej, a inne już trochę gorzej.
    Pozdrawiam, Asia :)

    OdpowiedzUsuń

.

.